() Współpraca
10 filmów, które musisz zobaczyć na 26. MFF TAURON Nowe Horyzonty
( 15.07.2026 )
Nadchodzi 26. edycja MFF TAURON Nowe Horyzonty – we Wrocławiu obejrzycie dziesiątki filmów, które wymykają się gatunkowym podziałom i zostają z widzami na długo po seansie. Chciałoby się obejrzeć je wszystkie, ale festiwal trwa tylko dziesięć dni, dlatego podpowiadamy, co wybrać! Także spośród tych tytułów, które znalazły się w naszej sekcji patronackiej.
„Nasza ziemia”, reż. Lucrecia Martel, 123 min.
Lucrecia Martel, jedna z najwybitniejszych argentyńskich scenarzystek i reżyserek, wkracza do świata kina dokumentalnego. To bardzo dobra wiadomość, bo twórczyni „Kobiety bez głowy” i „Zamy” swój debiutancki dokument zrealizowała w wyjątkowym, minimalistycznym stylu. „Nasza ziemia” to filmowe śledztwo prowadzone w sprawie zabójstwa Javiera Chocobara, lokalnego działacza i lidera społeczności Chuschagasta. Sprawca jest znany, ale – jak to często bywa w przypadku ludności rdzennej – sprawiedliwość i prawo stoją po stronie białego człowieka. Nad tym filmem Martel pracowała przez 14 lat, mocno angażując się w sprawę i wspierając uciskaną społeczność. „Nasza ziemia” to zaangażowane kino społeczne i oddanie głosu tym, którzy nie mają siły przebicia w debacie publicznej.
„Nasza ziemia”, reż. Lucrecia Martel, mat. prasowe MFF TAURON Nowe Horyzonty
„Pływacy”, reż. Sol Iglesias SK, 76 min.
Świat, w którym lato nigdy się nie kończy, a upały niebezpiecznie zbliżają się do 50 stopni? Masowa ucieczka ludności z miast w poszukiwaniu chłodu? Klimatyczna apokalipsa? „Pływacy” to wizja przyszłości, której większość z nas się obawia – ta dystopia wcale nie wydaje się odległa. Wystarczy przypomnieć sobie miasta sprzed kilku tygodni, kiedy upały nie pozwalały nam normalnie funkcjonować, a w najlepszej sytuacji byli ci, którzy mieli w domu klimatyzację. W „Pływakach” też są równi i równiejsi. Młodych bohaterów filmu, doświadczających najgorętszego lata w historii Buenos Aires, nie stać na ucieczkę na wieś ani na zagraniczne bilety lotnicze. Zamiast tego szukają ochłody w opuszczonych willach i zaniedbanych basenach, nie do końca wiedząc, co ich czeka. To dziwnie spokojny, a zarazem przerażający film.
„Pływacy”, reż. Sol Iglesias SK, mat. prasowe MFF TAURON Nowe Horyzonty
„Wielka cisza”, reż. Philip Gröning, 162 min.
Ten film to zaproszenie do głębokiej medytacji. Wymaga od nas namysłu, zaufania i otwarcia na nowe doświadczenia. Przez te wszystkie etapy przeszedł Philip Gröning, kiedy w połowie lat 80. postanowił wejść z kamerą do klasztoru kartuzów – zakonników żyjących według bardzo surowych reguł. I to nie do byle jakiego klasztoru, lecz do La Grande Chartreuse w Alpach, czyli macierzystej siedziby zakonu, od której wzięła się nazwa całej wspólnoty. Gröning nie otrzymał zgody na realizację dokumentu od razu – czekał na nią aż 18 lat. Dzięki jego wytrwałości możemy jednak zobaczyć, jak wygląda życie w jednym z najbardziej surowych zakonów na świecie. I choć dokument ma już dwie dekady, nie ma to większego znaczenia – u kartuzów niewiele zmieniło się od średniowiecza. Dla reżysera jest to jednak niezwykle inspirujące doświadczenie, a obserwowanie ascetycznej codzienności za klasztornymi murami pozwala znaleźć odpowiedzi na więcej pytań niż niejeden esej filozoficzny.
„Wielka cisza”, reż. Philip Gröning, mat. prasowe MFF TAURON Nowe Horyzonty
„Motyl”, reż. Itonje Søimer Guttormsen, 116 min.
Film dla fanów skomplikowanych rodzinnych relacji, absurdalnych sytuacji i niezwykłego klimatu Wysp Kanaryjskich. Co ważne, to także propozycja dla miłośników Renate Reinsve, która dzięki charakteryzacji jest w „Motylu” niemal nie do poznania. Jedna z najciekawszych współczesnych aktorek („Najgorszy człowiek na świecie”, „Wartość sentymentalna”, „Backrooms”) wciela się w Lily – artystkę i performerkę, która po latach rozłąki odnawia kontakt ze swoją siostrą Dianą (Helene Bjørneby), spokojną norweską nauczycielką. Impulsem do ich spotkania staje się śmierć matki i powrót do miejsca, w którym obie dorastały: na Gran Canarię, do ezoterycznego ośrodka duchowego „Motyl”. Itonje Søimer Guttormsen tworzy opowieść pełną napięć, czułości i niedopowiedzeń – charakterystyczny dla skandynawskiego kina perfekcyjny balans emocji. A takie połączenia smakują najlepiej.
„Motyl”, reż. Itonje Søimer Guttormsen, mat. prasowe MFF TAURON Nowe Horyzonty
„La Perra”, reż. Dominga Sotomayor, 112 min.
Oto film nagrodzony tegoroczną Złotą Palmą w Cannes – ale nie tą zwykłą, tylko wyjątkową, bo psią. Palm Dog Award powędrowała do czworonożnej aktorki Yuri, która jest prawdziwą gwiazdą filmu Domingi Sotomayor. Na początku spotykamy jednak kobietę, Silvię, mieszkającą na wyspie u wybrzeży chilijskiej Patagonii. Od razu można wyczuć, że w życiu Silvii czegoś brakuje – samotna poławiaczka alg boryka się z duchami przeszłości oraz niespełnionymi marzeniami o macierzyństwie. Pojawienie się w jej życiu porzuconej suczki Yuri wszystko zmienia, ale też nadaje nową dynamikę, na którą Silvia nie do końca jest gotowa. „La Perra”, inspirowana powieścią Pilar Quintany, to poruszająca opowieść, w której określenia „dzika”, „surowa” i „nieokiełznana” mogą dotyczyć zarówno ludzi, jak i zwierząt oraz natury.
„La Perra”, reż. Dominga Sotomayor, mat. prasowe MFF TAURON Nowe Horyzonty
„Nasze ciało”, reż. Claire Simon, 169 min.
Każdy z nas był kiedyś w szpitalu, ale nie każdy rozumie, jak działa skomplikowana rzeczywistość tej instytucji. W jej murach toczy się życie pełne nadziei, miłości i bliskości, ale także cierpienia, smutku i strachu. Dokument Claire Simon pokazuje atmosferę szpitala z niezwykłą uważnością, a na pierwszym planie są tu historie kobiet. Wspierana przez ekipę złożoną wyłącznie z kobiet, reżyserka oddaje głos pacjentkom, których historie splatają się w jednym z paryskich szpitali. Wizyty, zabiegi, porody, operacje i konsultacje – w „Naszym ciele” chłodna obserwacja łączy się z głębokim humanizmem.
„Nasze ciało”, reż. Claire Simon, mat. prasowe MFF TAURON Nowe Horyzonty
„Biały ślimak”, reż. Elsa Kremser, Levin Peter, 115 min.
Masza i Misza. Dwie prawdziwe biografie, które twórcy filmu splatają w jedną, niezwykłą opowieść. Ona jest młodą dziewczyną balansującą między pragnieniem śmierci a nadchodzącą wielkimi krokami karierą w modelingu. On pracuje w mińskiej kostnicy, a po godzinach tworzy „dzieło swojego życia” – mroczne obrazy inspirowane codziennym obcowaniem ze zwłokami. Oboje są samotni i pozostają samotni nawet wtedy, gdy się odnajdują i nawiązują niezwykłą, trudną do zdefiniowania relację. To dwie dzikie istoty, które, niczym tytułowy ślimak, są twarde z zewnątrz, a miękkie w środku. Doświadczeni przez trudy życia na Białorusi wiedzą, że zaufanie czasem okazuje się luksusem, na który powinniśmy sobie pozwalać.
„Biały ślimak”, reż. Elsa Kremser, Levin Peter, mat. prasowe MFF TAURON Nowe Horyzonty
„Nienormalni”, reż. Jacek Bławut, 78 min.
„Nienormalni” Jacka Bławuta to film, który dziś szokuje tytułem, ale zadaje bardzo ważne pytania. W 1990 roku reżyser zajrzał do ośrodka dla dzieci z niepełnosprawnościami intelektualnymi, gdzie obserwował zajęcia prowadzone przez nowego nauczyciela muzyki. Choć dokument wykorzystuje elementy inscenizacji, emocje jego bohaterów pozostają prawdziwe. Bławut przełamuje stereotypy, pokazując nie diagnozy, lecz ludzi – pełnych wrażliwości, charakteru, marzeń i potrzeby bliskości.
„Nienormalni”, reż. Jacek Bławut, mat. prasowe MFF TAURON Nowe Horyzonty
„Exotic”, reż. Sonja Orlewicz-Zakrzewska, 93 min.
Mila, grana przez Jaśminę Polak, wyjeżdża na obóz pole dance i tam odnajduje siebie. Na początku jest niepewna, zakompleksiona i wykorzystuje ironię jako tarczę. Tym bardziej że wśród – jej zdaniem – bardziej utalentowanych turnusowiczek wypada dość kiepsko. Wsparcia nie daje jej też chłopak, który taniec na rurze traktuje bardzo stereotypowo (świetny Bartosz Bielenia w nieoczywistej dla siebie roli). Ale wszystko ma się wkrótce zmienić. „Exotic” to bardzo szczery film o pokoleniu trzydziestolatków, potędze dziewczyńskiej solidarności i akceptacji siebie. Warto obejrzeć i przejąć tę pozytywną energię.
„Exotic”, reż. Sonja Orlewicz-Zakrzewska, mat. prasowe MFF TAURON Nowe Horyzonty
„Włosy, papier, woda…”, reż. Nicolas Graux, Minh Quý Truong, 71 min.
Ci, którzy próbują ocalić od zapomnienia własną kulturę, język i tradycję, są cichymi bohaterami. Najczęściej pozostają jednak niezauważeni i rzadko zapisują się na kartach historii. Czy inaczej będzie z Cao Thị Hậu, przedstawicielką rdzennej wietnamskiej mniejszości etnicznej Chứt? Dokumentalny esej „Włosy, papier, woda…” pozwala przyjrzeć się jej codzienności i życiu podporządkowanemu własnym wartościom. To nie tylko opowieść o ginącej kulturze i odmiennych obyczajach, lecz także uniwersalna historia rodziny – i niezwykłej babci, która dla ukochanej wnuczki gotowa jest rzucić wszystko. Wyrusza do obcego, niezrozumiałego dla siebie świata, czyli do wielkiego miasta.
„Włosy, papier, woda…”, reż. Nicolas Graux, Minh Quý Truong, mat. prasowe MFF TAURON Nowe Horyzonty
Tekst powstał we współpracy patronackiej z Międzynarodowym Festiwalem Filmowym TAURON Nowe Horyzonty, którego 26. edycja odbędzie się w dniach 23 lipca – 2 sierpnia we Wrocławiu, a do 9 sierpnia online.