„Dzieciaki z Luizjany”, reż. Sandra Winther
„Dzieciaki z Luizjany”, reż. Sandra Winther

() Współpraca

10 filmów, które warto zobaczyć na Krakowskim Festiwalu Filmowym 2026

( 20.05.2026 )

Tegoroczny Krakowski Festiwal Filmowy po raz kolejny udowadnia, że dokument może być jednocześnie polityczny, intymny, absurdalny i bardzo zabawny. Redakcja „Minta” przygotowała listę 10 filmów, które warto zobaczyć

„Blisko raju”

reż. Yulia Lokshina, 120 min

Dokument Yulii Lokshiny zagląda do El Paraíso Verde – samowystarczalnej osady zakładanej przez zamożnych Europejczyków w Paragwaju. Bohaterowie uciekają przed podatkami, szczepionkami, islamem, kryzysem klimatycznym i wizją upadającej Europy, próbując stworzyć własny raj na ziemi. Reżyserka pokazuje jednak, że za marzeniem o wolności szybko zaczynają kryć się neokolonialne mechanizmy, społeczne nierówności i obsesja kontroli. „Blisko raju” jest jednocześnie portretem współczesnych lęków klasy średniej i opowieścią o tym, jak łatwo idea alternatywnego świata może zamienić się w zamkniętą ideologiczną bańkę. No i o tym, jak bogaci biali ludzie są w stanie zrujnować dosłownie wszystko.

Dziękujemy!

„Blisko raju”, reż. Zeno Legner

„Blum - nasz los w naszych rękach”

reż. Jasmila Žbanić, 76 min.

Jasmila Žbanić, reżyserka „Quo vadis, Aida?”, tym razem wraca do historii powojennej Jugosławii. Bohaterem filmu jest Emerik Blum - żydowski inżynier i przedsiębiorca, który po wojnie stworzył Energoinvest, jeden z symboli jugosłowiańskiego sukcesu gospodarczego. Firma wprowadziła w życie zasadę współzarządzania i udziału pracowników w podejmowaniu decyzji. Dokument zbudowany z archiwów i wspomnień pokazuje zarówno wizjonerską postać Bluma, jak i świat alternatywnego modelu kapitalizmu, który dziś brzmi utopijnie. Bo przecież żyjemy w czasach, gdy „związek zawodowy” to w oczach przeciętnego pracodawcy sformułowanie ze słownika mowy nienawiści.

Dziękujemy!

„Blum - nasz los w naszych rękach”, reż. Jasmila Žbanić

„Chłopaki z Shinjuku”

reż. Kim Longinotto, 53 min.

Kultowy dokument z 1995 roku przenosi widzów do tokijskiego klubu New Marilyn, popularnego wśród kobiet spotykających się z osobami określanymi w Japonii jako onabe – transpłciowymi lub niebinarnymi mężczyznami. Film skupia się na trzech bohaterach próbujących pogodzić życie prywatne z pracą w klubie i funkcjonowaniem w konserwatywnym społeczeństwie. Longinotto z charakterystyczną czułością i bliskością obserwuje codzienność swoich bohaterów, unikając sensacji i stereotypów. „Chłopaki z Shinjuku” pozostają jednym z najważniejszych queerowych dokumentów lat 90., a dziś ogląda się je jak wyjątkowo aktualny portret poszukiwania własnej tożsamości. No i można zabrać znajomego weeba, żeby dowiedział się czegoś więcej o prawdziwej Japonii.

*Reklama

Dziękujemy!

„Chłopaki z Shinjuku”, reż. Kim Longinotto


„Czerwone latarnie w światłach rampy”

reż. Bipuljit Basu, 100 min.

Film Bipuljita Basu zagląda do świata kobiet pracujących w dzielnicach czerwonych latarni i pokazuje ich codzienność poza stereotypowym spojrzeniem kina społecznego. Bohaterkami filmu są członkinie CAM-ON - amatorskiej grupy filmowej działającej w slumsach Kalkuty, tworzonej przez pracownice seksualne i ich dzieci. Kobiety kręcą krótkie filmy inspirowane własnym życiem, doświadczeniem przemocy, wykluczenia i codzienności dzielnicy czerwonych latarni, a następnie publikują je w internecie. Dokument pokazuje moment pracy nad ich pierwszym pełnometrażowym filmem, który ma zostać pokazany lokalnej społeczności. Kamera śledzi zarówno proces twórczy, jak i zwykłe życie bohaterek – rozmowy, konflikty, przygotowania do zdjęć czy wspólne oglądanie nagrań. Film pokazuje kino nie jako luksus czy ucieczkę od rzeczywistości, lecz narzędzie odzyskiwania głosu, budowania wspólnoty i opowiadania historii z własnej perspektywy.

Dziękujemy!

„Czerwone latarnie w światłach rampy”, reż. Bipuljit Basu

„Dzieciaki z Luizjany”

reż. Sandra Winther, 94 min.

Bohaterami filmu są nastolatkowie mieszkający na Isle de Jean Charles w Luizjanie. Z powodu zmian klimatycznych i działalności koncernów paliwowych to miejsce stopniowo znika pod wodą. Społeczność (w większości rdzenni Amerykanie ) od lat traci kolejne fragmenty lądu i stała się symbolem pierwszych w USA wewnętrznych uchodźców klimatycznych. Dwoje młodych bohaterów musi opuścić rodzinny dom i przenieść się do nowych osiedli budowanych przez państwo, choć dla wielu mieszkańców oznacza to utratę więzi z miejscem zamieszkiwanym od pokoleń. Film, wyprodukowany przez Darrena Aronofsky’ego (co już nie jest pozytywem), pokazuje codzienność ludzi żyjących w cieniu katastrofy klimatycznej, ale jednocześnie skupia się na emocjonalnym wymiarze przesiedlenia – poczuciu wykorzenienia, utracie wspólnoty i próbie zachowania własnej tożsamości. To także zapis świata, który dosłownie znika na oczach swoich mieszkańców.

Dziękujemy!

„Dzieciaki z Luizjany”, reż. Sandra Winther

„Gdyby gołębie zamieniły się w złoto”

reż. Pepa Lubojacki, 110 min.

Reżyserka przez kilka lat filmuje swojego starszego brata zmagającego się z uzależnieniem i kryzysem bezdomności. Jednocześnie próbuje odpowiedzieć sobie na pytanie, jak mówić o własnej rodzinie i traumie, nie zamieniając cierpienia bliskiej osoby w filmowy spektakl. Dokument ma formę intymnego kolażu – łączy obserwację, osobistą narrację i autorefleksję nad samym procesem filmowania. To opowieść o współuzależnieniu, dziedziczeniu destrukcyjnych zachowań i bezradności wobec problemów, które powracają mimo prób pomocy. Film nie szuka łatwych odpowiedzi ani taniego dramatyzmu, skupiając się raczej na emocjonalnym ciężarze relacji rodzinnych. Trudno chyba o temat bliższy mieszkańcom środkowo-wschodniej Europy, w której każdy z nas zna dziesiątki DDR walczących ze swoimi demonami. 

*Reklama

Dziękujemy!

„Gdyby gołębie zamieniły się w złoto”, reż. Pepa Lubojacki

„Holofiction”

reż. Michał Kosakowski, 102 min.

„Holofiction” to filmowy esej złożony z fragmentów ponad 3000 fabularnych produkcji o Holokauście – od filmów powstających jeszcze pod koniec lat 30. po współczesne hollywoodzkie dramaty. Kosakowski nie tworzy klasycznego dokumentu historycznego, lecz analizuje sam język kina i sposób, w jaki przez dekady przedstawiano Zagładę na ekranie. Bez narratora i komentarza słownego film pokazuje powracające klisze, schematy wizualne i emocjonalne konwencje, które ukształtowały zbiorową wyobraźnię dotyczącą Holokaustu. Zmontowane tematycznie sceny zaczynają ze sobą „rozmawiać”, ujawniając, jak kino powielało określone obrazy cierpienia, heroizmu czy ofiary. „Holofiction” jest jednocześnie analizą pamięci historycznej i pytaniem o granice reprezentowania traumy w kulturze popularnej.

Dziękujemy!

„Holofiction”, reż. Michał Kosakowski

„Stroiciele”

reż. Paweł Chorzępa, 20 min.

Gdy byłem dzieckiem i do mojego domu przychodził stroiciel, było to zawsze święto. Jest coś magicznego w człowieku, który kilkoma sprawnymi ruchami umie spowodować, że instrument zaczyna zachwycać swoim brzmieniem (no powiedzmy, bo Steinwaya nie miałem). Film Chorzępy skupia się właśnie na tych osobach, których zawód wymaga ogromnej precyzji, cierpliwości i perfekcjonizmu. Reżyser pokazuje bohaterów funkcjonujących gdzieś na uboczu współczesnego świata, poświęcających życie dźwiękowi i perfekcji. „Stroiciele” są spokojnym, niezwykle uważnym dokumentem o rzemiośle, samotności i relacji człowieka z muzyką.

Dziękujemy!
( Literatura ) ( Maria Karpińska )

Ciężkie, ale dobre. Polecamy książki na wakacje

Dziękujemy!

„Stroiciele”, reż. Paweł Chorzępa

„Rozwód po irańsku”

reż. Kim Longinotto, 120 min.

Kim Longinotto przenosi widzów do teherańskiego sądu rodzinnego specjalizującego się w sprawach rozwodowych, pokazując Iran dwie dekady po rewolucji islamskiej i na długo przed protestami kobiet. Już przy wejściu do budynku widać ścisły podział płciowy, ale prawdziwe nierówności ujawniają się podczas kolejnych procesów sądowych. Kamera obserwuje kobiety próbujące uzyskać rozwód, walczące o dzieci, bezpieczeństwo lub po prostu możliwość decydowania o własnym życiu. Film pokazuje nie tylko biurokratyczny mechanizm sądu, ale też bardzo intymne konflikty małżeńskie, społeczne oczekiwania wobec kobiet i emocje towarzyszące rozpadowi relacji. Dzięki współpracy z antropolożką Zibą Mir-Hosseini dokument jest wyjątkowym portretem codziennych irańskich obyczajów i kobiecej determinacji.

Dziękujemy!

„Rozwód po irańsku”, reż. Kim Longinotto

„Krótki film o wojnie”

reż. Nadim Suleiman, 25 min.

Bohaterem filmu jest Fahed – Palestyńczyk studiujący reżyserię w Polsce, który trafia na plan filmu o drugiej wojnie światowej. Początkowo pracuje jako pomocnik dźwiękowca, ale niespodziewanie dostaje propozycję zagrania niemieckiego nazisty. Dla chłopaka, który sam nosi doświadczenie wojny i przemoc zna nie z podręczników, lecz z własnego życia, udział w takich scenach szybko przestaje być po prostu rolą. Szczególnie trudna okazuje się jedna z sekwencji realizowanych z młodą aktorką, podczas której granica między filmową fikcją a osobistą pamięcią zaczyna się zacierać. „Krótki film o wojnie” opowiada o traumie, reprezentowaniu przemocy w kinie i o tym, jak wojna potrafi wracać nawet w miejscach, które miały być od niej ucieczką.

Dziękujemy!

„Krótki film o wojnie”, reż. Nadim Suleiman

„Moi Themersonowie”

reż. Marcin Borchardt, 80 min.

To niezwykły podwójny (właściwie potrójny) portret Franciszki i Stefana Themersonów oraz siostrzenicy Franciszki, Jasi Reichardt, kuratorki, której wspomnienia prowadzą widza przez wojnę, emigrację i krajobrazy współczesnej sztuki. Film zaczyna się w Warszawie 1939 roku, gdy kilkuletnia Jasia żyje światem tworzonym przez ciocię i wujka – awangardowych artystów eksperymentujących z filmem, ilustracją, literaturą i teatrem. Wojna brutalnie przerywa dzieciństwo i rozsadza uporządkowaną rzeczywistość, a doświadczenie Zagłady na zawsze naznacza losy bohaterów. Jak napisał nasz naczelny Aleksander Hudzik: „To więcej niż historia małżeństwa kształtującego polską awangardę. To śledztwo i film artystyczny w jednym.”

Dziękujemy!

„Moi Themersonowie”, reż. Marcin Borchardt

Tekst powstał we współpracy patronackiej z Krakowskim Festiwalem Filmowym, który odbędzie się w dniach 31 maja – 7 czerwca. 

( Mintowe Ciasteczka )

Nasza strona korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
Jeżeli chcesz dowiedzieć się jak to działa, zapraszamy na stronę Polityka Prywatności.