Britney Spears, materiały wydawcy

Co było nie tak z Britney Spears?

Aleksandra Pakieła
autobiografia
książka
wywiad
22.12.2023
10 min. czytania

Wszyscy czekali na moment, w którym okaże się, że jest nieodpowiedzialna, gruba i brzydka. O Britney Spears i autobiografii Kobieta, którą jestem opowiada Kacper Traczyk, redaktor najstarszego fanklubu Britney Spears w Polsce.

Christina Auguilera czy Britney Spears?

No chyba żartujesz! Oczywiście, że Britney! 

Od początku ze sobą rywalizowały, ale większość ludzi uważa, że to Christina jest prawdziwą divą z głosem jak dzwon. 

Z głosem Britney związana jest smutna historia. Gdy wyszukasz na YouTubie nagrania nastoletniej Spears, usłyszysz, że ma głęboki, dźwięczny głos, wchodzi z łatwością zarówno w wysokie, jak i niskie rejestry. Niestety jest tak jak mówisz – narodziny dwóch gwiazd z podobnymi głosami to konkurowanie o publiczność.

Mówi się, że to managerowie postanowili, że Britney ma śpiewać delikatniej, tak zwanym „baby voice”. Co ciekawe, w 2017 roku, w trakcie rezydentury w Las Vegas, wykonała cover piosenki Something to Talk About. To jeden z niewielu występów na żywo w trakcie trwania kurateli jej ojca. Gdy słuchałem go na YouTubie, opadła mi szczęka. Lata zmuszania do śpiewania z dziecinną manierą nie zniszczyło jej strun głosowych. Ten dźwięczny głos wciąż w niej jest!

W latach dziewięćdziesiątych i wczesnych dwutysięcznych w mediach królował wizerunek księżniczki popu obdarzonej słabym głosikiem, w dodatku głupiutkiej i kruchej. Oglądając w sieci jej wywiady z tamtych lat, widzę jednak silną, mądrą kobietę, która musi odpowiadać na intymne, naruszające jej granice pytania dziennikarzy. 

Też uważam, że Britney jest silną kobietą – przeszła przez piekło, a mimo to wciąż ma w sobie pogodę ducha. We wczesnych latach dwutysięcznych był boom na brukowce, tabloidy. 

Każdy dziennikarz chciał, żeby jego wywiad był kontrowersyjny, każdy fotograf – żeby jego zdjęcie pokazywało Britney skandalizującą, wyzywającą, niepokorną. Sama artystka nie dawała się prowokować. Pytana o swoje skąpe stroje, odpowiadała wprost, że „ubiera się tak, jak chce”. Dodawała z pewną siebie miną, że jeśli ktoś nie chce jej oglądać w telewizji, bo twierdzi, że gorszy ona dzieci – przecież może „zmienić kanał lub wyłączyć odbiornik”. Trzeba mieć sporo odwagi, by nie ustępować w obliczu tak licznych ataków.

Jak oceniasz książkę?

Nie zawiodła mnie, ale też nie zszokowała. Jestem na bieżąco z życiem Britney, więc jej autobiografia była dla mnie tylko przypomnieniem niektórych wydarzeń, nostalgiczną podróżą do czasów sprzed dwudziestu lat, kiedy powstał jej polski fanklub. 

Britney Spears, materiały wydawcy

Czuć, że to książka napisana przez Britney. Jasne, pewnie stoi za tym ghostwriter, ale sposób konstruowania zdań, dobór słów wskazują, że ghost spędził z artystką wiele godzin na rozmowach, by wczuć się w jej styl. Narracja jest chaotyczna; wyobrażam sobie, że dla kogoś, kto nie jest fanem Britney, książka może okazać się męcząca.

Nie byłam wielką fanką Britney, nie uważam jej autobiografii za udaną książkę, a mimo to podczas lektury popłakałam się kilka razy. 

W których momentach?

Gdy zdałam sobie sprawę, jak wielką rolę w jej życiu odegrali paparazzi, dziennikarze i wszyscy, którzy śledzili każdy jej ruch. Jak łatwo można złamać, zniszczyć drugiego człowieka, odmawiając mu prawa do prywatności. 

Chyba żadna publiczna osoba nie była aż tak szykanowana przez media jak Britney, może jedynie księżna Diana. Momentem przełomowym w życiu Britney był rok 2007. Chyba wszyscy pamiętają zdjęcie ukazujące, jak goli sobie głowę. Niedługo później do prasy trafiło zdjęcie łysej artystki uderzającej samochód dziennikarzy parasolką. To właśnie z książki dowiadujemy się o przyczynach breakdownu z 2007 roku. 

Co się wtedy stało? 

Walczyła wówczas o prawa do opieki nad dziećmi, była w fatalnym stanie psychicznym, a prasa rozpisywała się o jej „grubym ciele” i „braku talentu” po występie podczas MTV Music Awards. 

To „grube ciało” ważyło wtedy 58 kilo…

Podobny przypadek do Bridget Jones, prawda? Wepchnięcie Bridget i Britney w przyciasne ubrania odbyło się przecież ku uciesze brukowców i tłumu. Lubimy sobie pokrytykować… 

Mówisz, że książka nie była dla ciebie zaskakująca. Dowiedziałeś się z niej czegoś nowego? 

Tak, z autobiografii dowiadujemy się na przykład o aborcji, której poddała się Spears. Ważną postacią w tej historii jest Justin Timberlake, który przekonywał ją do tej aborcji – w dodatku wykonanej domowym sposobem. Wcześniej nie wiedzieliśmy też, że Timberlake odegrał aż tak dużą rolę w jej życiu. Autorka wspomina go w książce wielokrotnie. Nieprzepracowana trauma powraca jak bumerang. 

Nic dziwnego, w końcu po premierze numeru Cry Me a River Justin dostał mnóstwo wsparcia od mediów i fanów, a na jego eks wylało się wiadro pomyj. Pamiętasz teledysk do tej piosenki?

W teledysku do tej piosenki gra aktorka niesamowicie podobna do Britney. Justin przedstawił wszystko w takim świetle, by ludzie uznali, że został zdradzony przez swoją dziewczynę. Pominął tylko fakt, że sam wielokrotnie, podczas trwania ich związku, sypiał z fankami. Media były wtedy znacznie bardziej seksistowskie i mizoginiczne, więc narracja Timberlake’a przeważyła. 

Media najpierw wzięły stronę Justina Timberlake’a, a potem męża Britney, Kevina Federline’a. Jak to się stało, że Federline, który prawie nie widywał swojej żony, gdy ta była w ciąży, otrzymał w Las Vegas tytuł Ojca Roku?

Dobre pytanie… Tytuł przyznany Kevinowi przez agencję wspierającą prawa rodzicielskie był dla Britney kolejnym ciosem. Ta nagroda udowodniła po raz kolejny, że showbiznes jest rządzony przez facetów. Kobieta zawsze będzie na straconej pozycji. Zwłaszcza w czasach bezkarnych działań paparazzi; w czasach, gdy o kulturze wspierającej skrzywdzonych nie wiedzieliśmy jeszcze nic. 

Czy był jakikolwiek facet, który okazał się dobrym duchem, pozytywną postacią w życiu Britney? Zawiedli ją wszyscy partnerzy, managerowie, brat, ojciec…

Piosenkarka jest znana z tego, że wspiera środowisko LGBTQ+. W jej otoczeniu znajduje się sporo nieheteronormatywnych mężczyzn – sama Spears często mówi o tym, że jej najlepsi przyjaciele to przyjaciele tęczowi. Myślę, że wynika to jednego faktu: przez wielu, zbyt wielu cis mężczyzn była traktowana jak produkt, przedmiot, obiekt seksualny. 

Porozmawiajmy jeszcze o warunkach, jakie panowały w kulturze te dwadzieścia lat temu. Nie mogłam uwierzyć, że siedemnastoletnią gwiazdę dorosły mężczyzna spytał przed kamerami o to, czy zrobiła sobie sztuczny biust. 

Ach, chodzi ci o słynny wywiad z Ivo Niehe. Obecnie taki dziennikarz zostałby zcancellowany. Wtedy nikt się temu nie dziwił. Britney, gdy tylko zaczęła dorastać i pokazywać coraz więcej ciała, natychmiast została zaatakowana przez media – głównie przez kobiety, które nie godziły się na zmianę wizerunku piosenkarki. Miała być niewinna, pozostawać dziewicą! Znów wracamy do tematu seksizmu, który zresztą mocno wkurzał Britney. Zwracała na przykład uwagę, że nikt nie zadawał Timberlake’owi pytań o rozmiar jego penisa, nikt nie komentował faktu, że w którymś z teledysku pokazał swój tors. 

Pytania o dziewictwo Britney padały w prawie każdym wywiadzie… 

Owszem, dziennikarze uczepili się jednego zdania, które wypowiedziała jako nastolatka: że do ślubu będzie dziewicą. Skoro obiecała, przecież nie mogła zmienić zdania, prawda?

…baby one more time, Britney Spears

Dziewica nie rozbiera się na okładkach magazynów…

…w dodatku pozując w krótkiej piżamce i z teletubisiem w ręku. W jednym z wywiadów Diane Sawyer doprowadza Britney do łez – pokazuje jej wszystkie zdjęcia, w których piosenkarka przybiera uwodzicielskie pozy, odsłaniając nieco ciała. Sugeruje, że powinna się tego wstydzić. I przypomina jej o tym, jak Pierwsza Dama Maryland, Kendel Ehrlich, powiedziała publicznie, że „gdyby mogła zastrzelić Britney Spears, zrobiłaby to”. Bezlitosne, ale takie słowa naprawdę padły. 

Łatwo było również oskarżyć Britney o zażywanie narkotyków czy zaniedbywanie dzieci. 

Okładki tabloidów nie zostawiały na niej suchej nitki. Nikt nigdy nie udowodnił, że brała twarde narkotyki; ona sama w książce przyznaje się do łykania Adderalu – leku na ADHD –  zaprzecza jednak plotkom o tym, że w młodości wciągała kokainę. Nie przeszkadzało to paparazzim publikować zdjęcia gwiazdy opatrzone podpisem „Britney znowu ćpa”. 

Krytyka Spears jako matki osiągnęła apogeum w 2006 roku, kiedy to prasa przyłapuje ją za kierownicą z kilkumiesięcznym synem – Seanem Prestonem – na kolanach. Zdjęcie obiegło cały świat, „wyrodna matka” znów była na językach. Nie pomogło tłumaczenie, że fotografowie brukowców rzucili się na samochód i jej syna, więc musiała działać szybko i uciekać. Wszyscy czyhali tylko na moment, w którym okaże się, że gwiazda jest nieodpowiedzialna, głupia, gruba, brzydka, zaniedbana, z widocznymi doczepami, z papierosem, odrostem, na krawędzi szaleństwa. 

No dobra, musimy jeszcze porozmawiać o jej Instagramie. O co chodzi z dziwnymi tańcami, które nagrywa i wrzuca jako rolki? Czemu ciągle wstawia swoje nagie zdjęcia, które wyglądają niezbyt korzystne, jakby były robione mikrofalówką?

W książce padają takie zdania: „Wiem, że wiele osób nie rozumie, dlaczego uwielbiam pstrykać sobie fotki w nowych sukienkach lub nago. Ale myślę, że gdyby ich też tysiące razy fotografowali inni ludzie i kazali im pozować w określony sposób, rozumieliby, dlaczego tyle radości czerpię z tego, że sama ustawiam się do zdjęć”. Dodaje, że dzięki tym zdjęciom czuje się seksowna. 

Widzisz, ona przez całe życie była managerowana, kontrolowana. Jej ojciec, pod którego kuratelą znajdowała się aż trzynaście lat, wydzielał jej jedzenie, wybierał partnerów, zmuszał do występów. Niech wstawia te zdjęcia i szalone filmiki. Myślę, że to jej forma ekspresji i próba odzyskania kontroli nad swoim życiem.


Jak to się w ogóle stało, że kuratela ojca – jak się okazało już po jej zniesieniu, pełna nadużyć – trwała aż trzynaście lat? Czemu Britney zdecydowała się opowiedzieć w sądzie o przemocy dopiero po tak długim czasie? 

Tego nikt do końca nie wie. Może czekała tak długo, by nikt nie odebrał prawa do widzenia dzieci. W końcu poszła do sądu wtedy, gdy jej synowie byli już prawie pełnoletni. Być może była zastraszana. A może to ciągle opowieść o tym, że nie potrafisz sprzeciwiać się złu, gdy od małego dziecka jesteś traktowana jak produkt? Szybko dostosowujesz się do panujących warunków. 

Ale historia Britney ma też jasne oblicze: to również opowieść o wsparciu, jakiego udzielili jej fani. To oni rozpoczęli akcję #FreeBritney, o której dowiedział się cały świat. 

Zgadza się, to właśnie fani zwrócili uwagę, że Britney za pomocą Instagrama zaczęła wysyłać pewne sygnały, które mogły świadczyć o tym, że jest całkowicie zniewolona przez swojego ojca. Wkrótce potem zniknęła z social mediów. Instagram i Facebook zapełniły filmiki i posty opatrzone wspomnianym hashtagiem, fani zaczęli także wychodzić na ulice. W swojej książce Britney pisze o tym, że gdyby nie oni, groziłaby jej kuratela do końca życia (a więc także przebywanie w szpitalach psychiatrycznych, w których siłą umieszczał ją ojciec).

Twoim zdaniem książka ma więc happy end?

Akcja kończy się w 2023 roku. Już po oddaniu książki do składu Britney wzięła rozwód z Samem, trzecim (jeśli liczyć pierwsze małżeństwo trwające 55 godzin) mężem. Ostatnio jej Instagram coraz częściej zapełnia się jednak wpisami pełnymi ukojenia. Spears pisze o powrocie do codziennych rytuałów, o odnajdywaniu siebie samej, o tym, jak wpływa na nią bycie singielką. Trzymam za nią kciuki. Mam nadzieję, że wreszcie będzie miała szansę na spokojne życie i prywatność.