I taki to był tydzień w kulturze. Dlaczego Polacy kochają 1670 i co ze „Sportowcami” Dwurnika
( 06.08.2026 )
Siedziałem niedawno na spotkaniu obok aktora Michała Sikorskiego, rozmawialiśmy o popularności trzech polskich seriali: „Świat według Kiepskich” „Ranczo” i „1670”. O tym, że dla jednego pokolenia Ferdek, a dla innych Kusy z Wilkowyj czy księżulo, którego gra Sikorski – albo nawet szlachciura-narodowiec Bogdan – mogą stać się takimi postaciami lubianymi mimo wszystko. Mogą! Bo w Polsce kochamy księży i nacjonalistów.
Mnie interesuje jednak co innego. Dlaczego tak nas kręci serial osadzony w rzeczywistości, której bliżej do „Ogniem i mieczem” niż do problemów naszego świata, i czy nie jest to przypadkiem część szerszego zjawiska, wycofywania się do przeszłości i wyciągania z niej jakiejś większej opowieści? Trochę jak w nazbyt entuzjastycznie zapowiadanej powieści „Lázár” Nelio Biedermanna, albo jak w malarstwie, w którym znów jest widoczny powrót do malowania w stylu dawnych mistrzów (niedawny esej Why Ultra-Contemporary Artists Are So Obsessed With Old Masters na „ArtNews”). Może to właśnie ta ucieczka w stronę wielkich narracji, którą przecież też odzwierciedla oglądalność „1670", sprawia, że ten serial ma takie powodzenie? A może to po prostu metoda dydaktyczna tłumaczenia świata w stylu Philomeny Cunk, na którą Polacy zasłużyli?
„1670”, reż. Maciej Buchwald, Kordian Kądziela, Netflix
W MSN Warszawa wystawa Dwurnika, na której królują „Sportowcy”, a jednak te wakacje przypominają, że dobrze jest mieć sportowców bez formy. Że reprezentacji Polski w piłce nożnej nic nie wychodzi i nikt nie musi organizować spotkań na Narodowym. Przynajmniej Europa Środkowa ma swój stadion, na którym gwiazdy muzyki grają od poniedziałku do the weekend. Ale czy ktoś zauważył, że w tym tygodniu w Warszawie gra zespół Primus, potężni twórcy hymnu „Miasteczka South Park”? Ja oczywiście przegapiłem.
Primus
Nie przegapię za to OFF Festiwalu, na którym zagrają Okolu i Wednesday. Utwory z dwóch moim zdaniem najlepszych płyt 2025 na jednym dniu festiwalu!
Wednesday