I taki to był tydzień w kulturze 27.02.2026
I taki to był tydzień w kulturze 27.02.2026

I taki to był tydzień w kulturze. Manifest Marii Jaremy i „Gry pozorów”

( 27.02.2026 )

Piotr Sadzik w „Grach pozorów“ celuje w doraźność literatury, postuluje, byśmy wymagali więcej od osób autorskich, począwszy od debiutantów. Jego esej jest interwencją, wyrazem publicznej niezgody na przeciętną sztukę. No ale żyjemy w bańce, w której wszystko jest jakby o nas.

Świetny tekst ostatnio przeczytałem. Krwisty, zadziornie napisany. Tekst, który w sposób precyzyjny punktuje to, co nas w sztuce boli. W tym tekście nawet kilka konkretów się pojawia. Że od sztuki powinniśmy więcej wymagać, że walczyć powinniśmy. Głównie z kulturą adekwatności, w której sztuka zaspokaja, zamiast prowokować. Przeciw sztuce, która bierze nas na litość i spełnia oczekiwania, zamiast je wyprzedzać.

Ten tekst to wystąpienie Marii Jaremy, wygłoszone w 1954 roku na IV Ogólnopolskiej Wystawie Plastyki.  

Wystąpienie Jaremy jest tak aktualne, że mogłoby powstać dziś. I w sumie w zeszłym tygodniu pojawił się tekst o podobnej wymowie. Piotr Sadzik w „Grach pozorów” celuje w doraźność literatury, postuluje, byśmy wymagali więcej od osób autorskich, począwszy od debiutantów. Jego esej jest interwencją, wyrazem publicznej niezgody na przeciętną sztukę. No ale żyjemy w bańce, w której wszystko jest jakby o nas. A to znany pisarz nazwie innego pisarza oficjelem Trzeciej Rzeszy, a to jakiś klakier będzie merdał ogonkiem, że hej hej hej, ja też już tak napisałem, zauważcie mnie pleeeeaaaaseeeeee.

Nie sądzę, żeby wytykanie współczesnej literaturze inwersji XD było wielkim problemem. Nie uważam też, że sama inwersja jest problemem, w końcu za parędziesiąt lat będziemy się uczyć o tym, co się teraz dzieje, o charakterystycznych cechach jakiegoś tam stylu, w jakimś tam wieku, jakaś tam kompozycja zamknięta, jakiś tam trzynastozgłoskowiec. Cokolwiek.

Dziękujemy!
( Scena ) ( Recenzja ) ( Łukasz Najder )

Bycie człowiekiem oznacza bycie ludojadem. O „Wycince” Krystiana Lupy

*Reklama

Uważam jednak, że ten esej jest podszyty strachem – insynuuje, że osobami artystycznymi powodują złe intencje i interesowność. Jeśli buduje się sądy na takim wąskim fundamencie, to każda, nawet najbardziej błyskotliwa krytyka, po prostu się rozsypie. I zostaje facebookowy popcorn.

Za to o pismach Jaremianki, mam nadzieję, znów będziemy mówić. W końcu czeka nas wiosna z jej sztuką. W połowie marca otwiera się wystawa Jaremy w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

I taki to tydzień w kulturze był.

( Mintowe Ciasteczka )

Nasza strona korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
Jeżeli chcesz dowiedzieć się jak to działa, zapraszamy na stronę Polityka Prywatności.