I taki to był tydzień w kulturze. Oscar będzie chłopem, a dzikom należy się pomnik ofiar Wilanowa

( 13.03.2026 )

My w Polsce żyjemy nie Oscarami, tylko biennale. Tym w Wenecji, które już to uśmiecha się do Rosji, już to spodziewa się protestów. Biennale na Malcie, które zaraz rusza, tym razem podobno z dobrym polskim pawilonem (nie wiem, nie byłem). No i informacją o tym, że zespołem kuratorskim 16. Triennale Bałtyckiego będą Natalia Sielewicz i Nikita Kadan.

*Reklama

The world is healing! Na ulice Warszawy wyszły dziki. By zaprotestować przeciwko ekspansji człowieka, zablokowały tramwaj numer 16, którego trasa wiedzie na Wilanów. Ten dobrze znany – i w Polsce, i na świecie – akt protestu niestety nie przyniósł zamierzonego efektu, Dziki odstrzelono, a namysł nad tym, jak nie narażać siedlisk w imię rozwoju miast, niestety pozostaje poza horyzontem tych, którzy o urbanistyce piszą. A ja oczekuję, że dzikom postawi się pomnik ofiar Wilanowa.

Już wiem, kto wygra Oscara. Wygra albo film, w którym przez prawie trzy godziny oglądamy chłopa nieradzącego sobie z byciem chłopem, którego ściga drugi chłop; albo ten, gdzie dwóch chłopów gra jeden chłop. A jakby tak spojrzeć na całą listę nominowanych w kategorii najlepszy film, to wyjdzie nam proporcja 8 do 2. 8 filmów, w którym podążamy za mężczyznami, i 2, w których główną bohaterką jest kobieta. Nowa męskość XD, stara męska dominacja.

Dziękujemy!

„Sinners” w reżyserii Ryana Cooglera – jeden z 8 filmów nominowanych do Oscara w kategorii najlepszy film z główną rolą męską  

A my w Polsce żyjemy nie Oscarami, tylko biennale. Tym w Wenecji, które już to uśmiecha się do Rosji, już to spodziewa się protestów. Biennale na Malcie, które właśnie ruszyło, tym razem podobno z dobrym polskim pawilonem (nie wiem, nie byłem). No i informacją o tym, że zespołem kuratorskim 16. Triennale Bałtyckiego będą Natalia Sielewicz i Nikita Kadan.

Dziękujemy!

Weronika Zalewska prezentuje na Biennale na Malcie projekt „Archive of Hesitations” („Archiwum wahań”), fot. Kuba Celej, © Instytut Adama Mickiewicza

*Reklama
Dziękujemy!

Kontrowersje wokół „ Emilii Pérez” i „Brutalisty”

Dużo tych biennale się na świecie zrobiło i widać wyraźnie, że to popularny model globalizacji świata sztuki. To dobrze czy źle? Z jednej strony chętnie zobaczyłbym w Polsce tego rodzaju imprezę zamiast kolejnych targów sztuki (ale mówi to osoba nieidentyfikująca się jako handlarz sztuką), ale z drugiej strony mam poczucie, że nie w formule, a w sposobie realizowania poszczególnych wydarzeń tkwi problem. Mówi się na przykład, że biennale stały się maszynkami do uprawiania turystyki. W 2022 roku sprzedano 800 tysięcy biletów na Biennale weneckie, 200 tys. więcej niż w przedcovidowym 2019 roku. I z tym zarzutem można oczywiście polemizować, bo czasem dobrze jest zobaczyć nowe miejsce, a przy okazji podziwiać sztukę. Sam nie wybrałbym się pewnie do Timisoary (Art Encounter Biennale), miałbym nie po drodze do Pristiny (Manifesta 2022). Ale kolejnym problemem są hasła przewodnie takich imprez, wymyślane, by spajać program tematycznie. „Schrony” (Helsinki 2025), „Bounding Histories. Whispering Tales” (Timisoara 2025) – wszystkie te troski, agendy, strategie oporu, którymi upstrzone są teksty, plakaty i przekazy prasowe. Zarzut można sformułować tak: współczesne biennale estetyzują i wrażliwość społeczną, i ryzykowną twórczość. I nie ja to wymyśliłem. To tezy zawarte w tekście „The Trouble with Art Biennials Today”, w magazynie Frieze. Cieszy mnie, że mamy w formule Narodowej (Wenecja i Malta) i postnarodowej (Triennale Bałtyckie) dobrą, wartościową reprezentację, ale w ostatnich latach, jadąc od miasta do miasta, mam poczucie, że oglądamy podobną, mocno uśrednioną wystawę o wszystkim dla wszystkich.

Dziękujemy!

Nomeda i Gediminas Urbonas we współpracy z Indrė Umbrasaite, Nicole L’Huillier i Markusem J. Buehlerem, „Futurity Island” (2018–2025), Helsinki Biennale 2025, wyspa Vallisaari

( Mintowe Ciasteczka )

Nasza strona korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
Jeżeli chcesz dowiedzieć się jak to działa, zapraszamy na stronę Polityka Prywatności.