I taki to był tydzień w kulturze. Polacy w listach do Epsteina i pożegnanie Catherine O'Hary
( 06.02.2026 )
To był smutny tydzień dla filmu. W Stanach skończyła się era festiwalu Sundance, który od przyszłego roku z Utah przenosi się do Kolorado. Zmarła Catherine O’Hara, aktorka, która zasłynęła z długiego świątecznego powrotu do syna w „Kevinie samym w domu”, ale jej talent komediowy robi wrażenie w takich produkcjach jak „Schitt’s Creek”, czyli genialnym serialu „Niezła sztuka”.
Nie ma Polaków na listach nominowanych do Oscarów.
Nie było Polaków na liście zwycięzców Grammy.
Są Polacy w listach do Epsteina.
I któż by się spodziewał, że wśród nich będzie akurat Wojciech Fibak.
To był smutny tydzień dla filmu. W Stanach skończyła się era festiwalu Sundance, który od przyszłego roku z Utah przenosi się do Kolorado. Zmarła Catherine O’Hara, aktorka, która zasłynęła z długiego świątecznego powrotu do syna w „Kevinie samym w domu”, ale jej talent komediowy robi wrażenie w takich produkcjach jak „Schitt’s Creek”, czyli genialnym serialu „Niezła sztuka”.
Catherine O'Hara w serialu „Niezła sztuka” (1996)
Drugą złą wiadomością jest to, że do kin trafił wyprodukowany przez studio Jeffa Bezosa za 40 milionów dolarów film dokumentalny o żonie Donalda Trumpa, Melanii.
W polskim malarstwie nadciąga „nowy historyzm”. Nie wiem, czy to dobra nazwa dla zjawiska, które widzę coraz wyraźniej, ale innej na razie brak. To malarstwo sięgające do tematów, form i technik nowożytnych, które zanikły w XX wieku. Łukasz Stokłosa na Zamku Królewskim i w Bunkrze Sztuki szuka inspiracji w motywach historycznych, po które dawno nikt nie sięgał. Jakub Michalak na najlepszej wystawie stycznia w galerii Sezon balansuje między abstrakcją a ikoną, pokazując obrazy, które celowo postarza, patrz: rysy i pęknięcia na płótnie. Nie wiem, czy taki był też zamiar Jędrzeja Bieńki, który w galerii Gunia Nowik pokazuje zasnute mgłą prace, ale czuję u niego podobną fascynację tym, co było kiedyś. Słyszę to również w uzasadnieniu Paszportu Polityki dla kontemplacyjnej twórczości Ant Łakomsk.
Jakub Michalak, „Łupina II”, 2026, fot. Bartosz Górka, dzięki uprzejmości WHOISPOLA
Czy to zmęczenie sztuką autobiograficzną, czy topniejący rynek, który potrzebuje czegoś, co mniej drażni tzw. mieszczański gust? A może to zwrot w stronę wyciszenia, który po prostu musiał nastąpić? Powodów jest wiele, ale zmiana idzie.
I taki to był tydzień w kulturze.
Łukasz Stokłosa, „Château de Malmaison”, 2025. Praca z wystawy „Fałszywe widoki” w Bunkrze Sztuki w Krakowie