Ilustracje wygenerowane przy pomocy AI
Ilustracje wygenerowane przy pomocy AI

I taki to był tydzień w kulturze. Stypendium dla Jasia Kapeli i problem z kanapką orientalną

( 10.04.2026 )

Wiosna przyszli, śniegi stopnieli i spod śniegu wyszło, no sami wiecie co, nie ja jeden znam rysunki Marka Raczkowskiego. Największym g… w tym tygodniu okazało się to zostawione na środku internetu przez profesora ekonomii chłopskiej Stanowskiego. Ten wyliczył, że na stypendium Jasia Kapeli musi przez miesiąc w pocie czoła pracować więcej niż trzydziestu mężów.

Można świat przedstawiać w liczbach, można na przykład wyliczyć, ile kropli deszczu przypada na statystycznego wiejskiego burka, i obliczyć, że w sumie tych kropel, zwanej kałużą, burek by się utopił. Można też stypendia ministerialne przedstawić w świetle ukochanej przez niektórych ekonomii sumy zerowej, czyli że skoro jeden dostał, to drugiemu zabrano.

Nie będę bronił Kapeli, choć tak chętnie cytowana fraza z jego tekstu „Spadniecie do zsypu, nie przyjdzie wiosna” nawet mi się podoba, zwłaszcza wiosną. Będę za to bronił systemowego wspierania kultury, do którego każdy artysta powinien mieć prawo. 60 tysięcy złotych to zarazem dużo i mało. Zaliczka na napisanie reportaży z Europy, którą James Baldwin dostał z „New Yorkera” była wyższa (w przeliczeniu na tamte czasy). I co? I nic, przez kilka kolejnych lat nie chciano Baldwina czytać, a teraz jego przemyślenia są tłumaczone i publikowane wszędzie, gdzie się da, bo kultura jest trochę jak obstawianie na giełdzie kryptowalut (to do was osoby zerowe). Czasami trzeba postawić na krótkoterminowe zyski, a czasem na długoterminowe. Czasem trzeba stracić, ale jak się nie inwestuje, to się nie ma.

Czy 60 tys złotych to dużo? Dużo, ale pewnie Kanał (wówczas Sportowy) zarobił więcej na siedmiu milionach wyświetleń rozmowy, którą kilka lat temu Stanowski przeprowadził z Jasiem Kapelą.

*Reklama

Dziękujemy!

Największym g… w tym tygodniu okazało się to zostawione na środku internetu przez profesora ekonomii chłopskiej Stanowskiego

Wiosna przyszła, ja sobie na rowerze jeżdżę, podziwiam wyrastające pod Warszawą osiedla łanowe, które od lat przypominają mi, że domki z Monopoly istnieją naprawdę. Ale dostrzegam w tej powtarzalności nowy trend. Otóż w tych domkach co wyrosły po zimie montuje się jeszcze większe okna. Okna wielkie na pół fasady. I ja nawet rozumiem o co chodzi, ktoś chce mieć wielkie okno, gdy za oknem widać las, jezioro, nie wiem, może pole jakieś. Ale na osiedlu szeregowców, te okna wychodzą wprost na tak samo wielkie okno sąsiada. I ja teraz się zastanawiam, czy to kwestia tego, że ludzie pracujący w biurowcach po prostu nie mogą żyć bez dużej szyby. Może chodzi o to, że deweloperzy znaleźli tańszy sposób na budowę, który opakowali w nazwę „modny design w stylu skandynawskim”? Czy chodzi jednak o istotną zmianę – kiedyś się mówiło „nie zaglądaj sąsiadowi w okna”, a teraz ten sąsiad nie daje ci wyboru i musisz patrzeć, jak tam się umościł... lepiej od ciebie.  

Dziękujemy!
( Rozmowa ) ( Joanna Ruszczyk )

Jak fotograf Andrzej Tobis zobaczył polskie duchy?

Dziękujemy!

Wyrastające pod Warszawą osiedla łanowe, które od lat przypominają mi, że domki z Monopoly istnieją naprawdę



Hiszpanie kłócą się o to, czy „Guernica” Picassa może podróżować z Madrytu (Hiszpania) do Bilbao (czyli nie-hiszpanii). A tymczasem w internecie spod haseł „Warszawa", „kultura”, „warsawcreative” życie płynie po staremu – ostatnio wybuchła awantura o to, czy kanapkę można nazywać orientalną, czy nie. A działo się to pod wpisem, w którym jedna z galerii, przepraszam, przestrzeni kultury, informuje, że kanapki te będzie przygotowywać człowiek oskarżony o mobbing. Mobbing i banh-mi mylą nam się.

Dziękujemy!

Hiszpanie kłócą się o to, czy „Guernica” Picassa może podróżować z Madrytu (Hiszpania) do Bilbao (czyli nie-hiszpanii)



Ale żeby nie było, że ja się tylko śmieję. Polecam wspaniały odcinek podcastu „99% Invisible” zatytułowany „It’s a small aisle after all”, który opowiada o tym, dlaczego w sklepach wciąż sortuje się produkty w kategoriach – nabiał, sery, wędliny, mąka, cukier, oleje, kuchnia orientalna. 

I taki to był tydzień w kulturze.

( Mintowe Ciasteczka )

Nasza strona korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
Jeżeli chcesz dowiedzieć się jak to działa, zapraszamy na stronę Polityka Prywatności.