I taki to był tydzień w kulturze. Wielka sztuka na Met Gali i start Millenium Docs Against Gravity
( 08.05.2026 )
No i fajnie! Gwiazdy przebrały się za obrazy i taka to była Met Gala! Charli XCX wkomponowała sobie secesyjny kwiatek w dekolt, a Kendall Jenner udrapowała suknię niczym Nike z Samotraki. Madonna poszła w alternatywę i przebrała się za postać z obrazu Leonory Carrington.
Miło, że twórczość Carrington, z którego zaczerpnięto hasło „The Milk of Dreams” na otwarcie Biennale w Wenecji cztery lata temu, trafia na czerwone dywany. Mam nadzieję, że za dwa lata na Met Gali pojawi się ktoś obłożony płatami metalu z dziurami po kulach, jak w pracach Nikity Kadana, albo jeszcze lepiej – przyjdzie owinięty płachtami demonstrantów „Death in Venice”, które, posługując się językiem mody, stały się „krzykiem sezonu”.
Madonna na Met Gali
Tymczasem w Polsce startuje Millennium Docs Against Gravity. Festiwal, który udowadnia, że jeśli robi się dobre dokumenty, to publiczność dopisuje (w co prasa chyba przestała już wierzyć). Skoro tak, to Wasz pilot kulturalny MINT ma kilka poleceń. Ja wybieram się na:
„Moi Themersonowie” – więcej niż historia małżeństwa kształtującego polską awangardę. To śledztwo i film artystyczny w jednym. Wiem, bo widziałem.
„Jak zrobić film o betonie” – bo: a) nie wiem, jak zrobić beton, b) nie wiem, jak zrobić film, c) reżyserem jest John Wilson, twórca genialnego serialu „How To with John Wilson”, który uważam za dzieło sztuki. Co ważne – Wilson zagości w Polsce!
„Orwell: 2 + 2 = 5” – ponieważ stoi za nim Raoul Peck, u którego zawsze wszystko łączy się ze wszystkim.
„Siri Hustvedt i wspomnienia przyszłości” – dokument, na który zapraszam szczególnie, ponieważ po piątkowym seansie spotkacie się z redakcją „Mint” na rozmowie poświęconej tej wybitnej amerykańskiej pisarce.
„Siri Hustvedt i wspomnienia przyszłości”, reż. Sabine Lidl
A skoro przy filmach jesteśmy: w domu Magdaleny Abakanowicz odnaleziono niepokazywane dotąd nagrania artystki. Są wśród nich dokumentacje z podróży, kilkunastominutowe ujęcia z amerykańskich autostrad i z Warszawy, czuć rytm znany z jej rzeźb i coś, co uwalnia nas od tych rzeźb ciężaru. Jak dla mnie to prawdziwe skarby. Będzie je można zobaczyć w CSW Zamek Ujazdowski z muzyką na żywo już w czerwcu, podczas festiwalu Ephemera, na specjalnym wydarzeniu współorganizowanym przez „Mint”!