I taki to był tydzień w kulturze. Podsiadło kontra Lewandowski, a do tego Lech Wałęsa z Willem Smithem

I taki to był tydzień w kulturze. Podsiadło kontra Lewandowski, a do tego Lech Wałęsa z Willem Smithem

( 12.06.2025 )

W zeszły weekend Dawid Podsiadło, który jeszcze rok temu grał koncerty na wszystkich stadionach Polski, postanowił zrobić swój własny festiwal. Niestety, nie zaniósł modłów o pomyślność do władcy deszczów i na kraj spadła ulewa, psując zabawę tysiącom ludzi, którzy przyszli na festiwal Zorza, żeby zobaczyć Dawida Podsiadło.

To było polskie starcie stulecia.

Być może pierwsza taka bitwa w historii XXI wieku.

*Reklama

W zeszły weekend Dawid Podsiadło, który jeszcze rok temu grał koncerty na wszystkich stadionach Polski, postanowił zrobić swój własny festiwal. Niestety, nie zaniósł modłów o pomyślność do władcy deszczów i na kraj spadła ulewa, psując zabawę tysiącom ludzi, którzy przyszli na festiwal Zorza, żeby zobaczyć Dawida Podsiadło. Polska awersja do bycia mokrym mogła zaważyć na reputacji artysty – kto wie, mogła nawet sprawić, że przestałby być ulubionym Polakiem. Całe szczęście Robert Lewandowski w niedzielę wieczorem powiedział, że nie zagra w kadrze. I już kultura miała przegrać ze sportem – ale do Polski przyjechał Will Smith, i to z nim spotkał się prezydent Lech Wałęsa!

Kultura znów uratowana.

Nowy Wes Anderson! Co sądzimy?


 

Dziękujemy!

Lech Wałęsa i Will Smith. Źródło: Instagram Willa Smitha

Czy wynajdywanie przez reżysera coraz bardziej osobliwych postaci i budowanie na strzępkach ich biografii coraz bardziej manierycznych, teatralnych przedstawień – to jeszcze kino, które ma coś do powiedzenia?

A może jednak jest tak, że po fascynacji tygodnikiem „New Yorker” i bajkami Roalda Dahla inspirowanie się dziwną biografią ormiańskiego nafciarza i ekscentryka Calouste’a Gulbenkiana, to – niezależnie od czasów – najlepszy sposób i na życie, i na opowieść. Film „Fenicki układ” to ciekawa produkcja, ale z Wesem Andersonem coraz mniej mi po drodze.

Dziękujemy!

Fenicki układ, reż. Wes Anderson

Dziękujemy!
( Literatura ) ( Esej ) ( Karol Kleczka )

Dlaczego (prawie) wszyscy kochają Byung-Chul Hana

Za to coraz bardziej podoba mi się rosnący na półce stos książek z serii opowiadań amerykańskich wydawanych przez Czarne. Zwłaszcza ostatni zbiór opowiadań napisanych przez Tobiasa Wolffa. Pisarza możecie kojarzyć też z tego, że „Chłopięcy świat” z De Niro i DiCaprio to ekranizacja wspomnień Wolffa. Opowiadania jednak pokazują to, co w Wolffie podoba mi się najbardziej: miks dwóch wielkich wpływów, jakie mieli na niego John Updike (ten od „Uciekaj, Króliku”) i Denis Johnson (ten, którego nagle odkryło w Polsce wydawnictwo Karakter – żebyśmy wszyscy mogli mieć swojego ulubionego nieżywego pisarza).

No więc Wolff jest takim pisarzem, jak historie Updike’a – pisze o zwykłych ludziach, w zwykłych miejscach, w zwykłych czasach. W których wydarza się coś, co mogłoby się wydarzyć tylko w niedorzecznych widach Johnsona.

okładka

Oto początek naszej historii, Tobias Wolff 

( Mintowe Ciasteczka )

Nasza strona korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
Jeżeli chcesz dowiedzieć się jak to działa, zapraszamy na stronę Polityka Prywatności.