I taki to był tydzień w kulturze. Setne urodziny Calvina Tomkinsa i zdjęcie roku w „Vanity Fair”
( 19.12.2025 )
To był tydzień, w którym w czasopiśmie „Vanity Fair” ukazało się zdjęcie zasługujące na Nagrodę Pulitzera. Ilustruje reportaż o gabinecie Donalda Trumpa, w którym pracownicy, m.in. szefowa sztabu Susie Wels, wypowiadają się w niewybredny sposób o swoim szefie. Wels powiedziała m.in., że Trump ma mentalność alkoholika, choć nie pije.
Setne urodziny obchodzi w tym tygodniu Calvin Tomkins, pisarz i biograf, autor książek o Marcelu Duchampie i Robercie Rauschenbergu, dla mnie najważniejszy krytyk sztuki XX wieku. Od 1958 roku etatowy pracownik tygodnika „New Yorker” – a czasopismo też obchodzi setne urodziny, bo Tomkins i NewYorker są równolatkami z 1925 roku.
Calvin Tomkins, fot. © Chester Higgins Jr. / NYT / Redux
To był tydzień, w którym w czasopiśmie „Vanity Fair” ukazało się zdjęcie zasługujące na Nagrodę Pulitzera. Ilustruje reportaż o gabinecie Donalda Trumpa, w którym pracownicy, m.in. szefowa sztabu Susie Wels, wypowiadają się w niewybredny sposób o swoim szefie. Wels powiedziała m.in., że Trump ma mentalność alkoholika, choć nie pije. Jeszcze większe kontrowersje wzbudził portret, który najważniejszym pracownikom administracji prezydenta wykonał Christopher Anderson. Na zdjęciu Wels wygląda jak Ciotka Petunia z Harry’ego Pottera, reszta pracowników, w tym J.D Vance, są jak wyrwani z katalogu przestępców. I wszystko to w magazynie, w którym reklamują się Dior i Chanel, a czytelniczki szukają porad dotyczących najlepszego kremu do opalania. Życzyłbym polskiej prasie, żeby co jakiś czas miała odwagę stworzyć równie szkaradny portret władzy.
Fot. © Christopher Anderson / Vanity Fair
A tymczasem w Czechach ministrem kultury został Oto Klempíř, czyli czeski Paweł Kukiz. Obaj w latach 80. i 90. zajmowali się muzyką. Kukiz w zespole Piersi, Klempir w zespole JAR. Oba zespoły były raczej parodią gatunkowej muzyki. W XXI wieku muzycy wybrali karierę polityków. Z pożytkiem dla muzyki, ale na nieszczęście polityki. Obaj reprezentują populistyczny front przeciwny ekologii, regulacjom i wszystkiemu, co nowe – co tylko przypomina, że dzieci karane za to, że wbrew rodzicom chcą grać buntowniczą muzykę, same zamieniają się w tych rodziców, którzy chcieliby, żeby nic się już nigdy nie zmieniało. A tymczasem musimy żyć w świecie, w którym artyści nie za bardzo chcą się wypowiadać na temat polityki, a gdy już się wypowiadają, to naprawdę człowiek zaczyna tęsknić za tym, gdy występowali na scenie.
Oto Klempíř, źródło: Wikimedia Commons
I taki to był tydzień w kulturze.