Kultura obowiązkowa, 30 czerwca – 6 lipca

Kultura obowiązkowa, 30 czerwca – 6 lipca

( 30.06.2025 )

W Orońsku kobiece rzeźby, a we Wrocławiu ekofeminizm z domieszką queeru. W Poznaniu setki animacji, gdy w Warszawie poruszające się ciała tworzące ikebanę. Na Pustyni Błędowskiej sztuka i muzyka, a w Gdyni to samo, tylko trochę inaczej.

Pierwszego roku śpią, drugiego roku się skradają, trzeciego roku wybuchają

4 lipca – 6 września, 66P, Wrocław

Queerowy feminizm i ekologia to kluczowe tematy dla artystki Liliany Zeic. Pracuje technikami rzemieślniczymi, wideo, fotografią, obiektem oraz tekstem, tworząc intermedialne i performatywne projekty oparte na badaniach artystycznych. Jej najnowsza wystawa jest inspirowana strukturą ballady – gatunku, który łączy sprzeczne zasady w jedną logiczną całość. Punktem wyjścia dla „trzyletniej" wystawy jest legenda dotycząca jeziora Świteź, którą mogliście poznać w liceum, gdy czytaliście „Ballady i romanseMickiewicza". W swoich pracach Zeic odnosi się do podwodnego świata znanego z legendy, który postrzega przez pryzmat wrażliwości queerowej i ekofeministycznej. Postaci kobiet splatają się z naturą i roślinami, a ich tożsamości zacierają się i stapiają w jedno. W piątek 4 lipca o 18 odbędzie się oprowadzanie autorsko-kuratorskie.

Dziękujemy!

Glony Świtezi, Liliana Zeic, dzięki uprzejmości 66P 

„Swarożyce. Współczesna kobieca* metaloplastyka"

5 lipca – 24 sierpnia, CRP, Orońsko

Swaróg to słowiański bóg ognia i kowalstwa, który, co ciekawe, wspomniany jest tylko w jednym źródle historycznym. To nasz rodzimy odpowiednik Hefajstosa. Wystawa w Orońsku ma na celu podważenie legendy o Swarogu i mitu kowalstwa, które wzmocniły przekonanie, że tylko chłop może wykuwać i machać młotem. Oczywiście dla każdego millenialsa to kompletna bzdura, ponieważ wszyscy oglądaliśmy „Obłędnego rycerza" i tam to kobieta wykuwała najlepszą zbroję dla Heatha Ledgera. Wracając jednak do dzisiejszych czasów – w Orońsku zobaczymy prace jedenastu artystek z Polski i Europy, które pracują z metalem. W swoich pracach próbują poruszać takie tematy jak cielesność, ekologia, opieka, przemoc, żałoba oraz relacje z nie-ludzkimi bytami. Wszystko to spawając, wyginając, tnąc i odlewając. Jak wyjaśniają kuratorki wystawy, Michalina Sablik i Magdalena Lazar, dzisiaj w kuźniach wyłaniają się współczesne artystki, które przekształcają stal i aluminium w nowe byty obdarzone własną wrażliwością i polityczność. W ten sposób łączą rzemiosło z krytycznym spojrzeniem na współczesność.

Dziękujemy!

Kultura obowiązkowa, 30 czerwca – 6 lipca. Ilustracja: Arek Kowalik

Animator

5-13 lipca, Poznań

Dawno, dawno temu, przed Kaczmarkiem, Pawlikowskim, jeszcze przed Wajdą i Polańskim, jedynym polskim laureatem Oscara było „Tango" – genialna animacja z 1983 roku. Relacja polskich kinomanów z animacjami zawsze więc była wyjątkowa. Polska animacja była naszą narodową dumą. Lekceważące podejście państwa do kultury sprawiło jednak, że ten stan rzeczy nie trwał długo. Festiwal Animator po raz pierwszy odbył się w 2008 roku jako kulminacja obchodów 60-lecia Polskiej Animacji. Podczas każdej edycji festiwalu prezentowanych jest około 300 filmów z całego świata, w tym retrospektywy, przeglądy, premiery czy klasyki animacji. W tym roku będzie podobnie. W Poznaniu będzie można obejrzeć m.in. „Było sobie życie” (trzy odcinki kultowego serialu), „All You Need is Kill” (ekranizację mangi Hiroshiego Sakurazaki) czy „Boy Go To Jupiter” Juliana Glandera. Wymienienie wszystkich ciekawych produkcji jest niemożliwe, ale poza seansami w kinie będzie można wziął udział w zajęciach z rysowania horrorów dla dorosłych, silent disco czy spotkania z twórcami. Przygotujcie się na dawkę najlepszej animacji – zwłaszcza że poznańskie wydarzenie od ośmiu lat jest festiwalem kwalifikującym do oscarowych nominacji.

*Reklama

Dziękujemy!

Boys Go to Jupiter, Julian Glander (Konkurs Pełnometrażowy). Dzięki uprzejmości festiwalu Animator

Ikebana

5 lipca, Muzeum Narodowe, Warszawa

Ikebana to japońska sztuka układania kwiatów, a samo słowo oznacza „żyjące kwiaty". W przeciwieństwie do europejskiej tradycji budowania bukietów, twórcy ikebany kładą nacisk nie tylko na kolory czy ilość kwiatów – przyglądają się również formie i harmonii między nimi. W warszawskim Muzeum Narodowym Ikebana to jednak coś innego. To działania performatywne Katarzyny Krakowiak-Bałki, w których układanie kwiatów jest inspiracją. Ruch tancerzy zamknięty będzie w wyjątkowej, architektonicznej przestrzeni muzealnego dziedzińca. Ciała zanurzone w fontannie operują kwiatami, które przełamują taflę wody. Ruch ma tutaj być odwzorowaniem cyklu życia kwiatów. Jak wyjaśnia sama artystka, działania mają stawiać pytania o kruchość, piękno i nadzieję – czyli nieodłączne elementy istnienia. Za koncepcję i reżyserię odpowiada w całości Katarzyna Krakowiak-Bałka. Wydarzenie jest organizowane w ramach programu towarzyszącego wystawie „Autoportrety", współorganizowanej wraz ze Stowarzyszeniem „Przyjaciele MNW”.

Dziękujemy!

Katarzyna Krakowiak-Bałka. Ikebana, Muzeum Narodowe w Warszawie

Law of the desert

5-6 lipca, Pustynia Błędowska

Pamiętam moment, w którym jako dziecko dowiedziałem się o istnieniu Pustyni Błędowskiej. Był to dla mnie ogromny szok, że coś takiego może znajdować się w Polsce i że jakimś cudem jest największą pustynią w Europie. W końcu Polska zawsze wydawała mi się gorsza od reszty świata. Nie mieliśmy zbyt wysokich gór, morze było zimne, pogoda średnia, i nawet nie mieliśmy depresji jak w Holandii – poza tą, która od lat toczy polską wieś. „Law of the Desert" to wydarzenie, które pozwoli mi w końcu trafić na polską pustynię, gdzie rozmawiać będziemy o sztuce, zmianach klimatycznych i poszukiwaniu harmonii między światem cyfrowym a naturalnym. I – mam nadzieję – słuchać Paula Oakenfolda (to żart dla millenialsów). Na pustyni nie zabraknie oczywiście Minta. Nasz naczelny, Alek Hudzik, poprowadzi rozmowy, które otworzą całodniowy performance 5 lipca i kolejne przestrzenie pustynnego doświadczenia. W specjalnie przygotowanej strefie Desert MINT zaprosi do rozmów Dobrawę Czocher, Macieja Siudę, Krzysztofa Maniaka i Studio Noviki – przy parzonej mięcie. Poza gadaniem będzie też muzyka – wystąpią m.in. Dobrawa Czocher i Pantha Du Prince.

Dziękujemy!
( Film ) ( Recenzja ) ( Marcin Stachowicz )

Wyłącz Donalda. O filmie „Wybraniec”

Dziękujemy!

Dobrawa Czocher, fot. Marcin Maniewski

Zamek na piasku

5 lipca – 8 sierpnia, CSW Kronika, Bytom

Rozmowa o męskości to temat trudny. Mówię to jako lewak i ojciec dwójki dzieci. Męskość została porwana przez prawicowy komentariat, przez co rozmowa o niej często postrzegana jest jako agresywna próba walki z feminizmem. Ale dyskusja ta jest potrzebna bardziej niż kiedykolwiek. Wystawa „Zamek na piasku" jest eksperymentalnym polem, w którym artyści i kuratorzy chcą znaleźć odpowiedni język do mówienia o zmianie tego, czym męskość jest albo czym powinna być. Na wystawie zobaczymy m.in. wideo „Łzy szczęścia” Oskara Dawickiego z muzyką Pawła Mykietyna, obrazy Kamila Kukli i Piotra Gromniaka oraz instalację dźwiękową Michała Zawady, w której artysta wykorzystał nagrane w dzieciństwie taśmy ukazujące dziecięcą codzienność, przesyłane do matki przebywającej za oceanem. Temat rzeka, jakim jest rola ojca, podejmie Andrzej Tobis. Będzie tej męskości więc dużo – i to w odpowiednim momencie. 

Open’er Festival

2-5 lipca, Gdynia

Czy Open’er jest nadal modny? Nie wiem, ale w tym roku w Gdyni pojawią się Linkin Park i Muse, więc… można by dyskutować nad wyborem obstawy muzycznej. That being said, Open’er to nie tylko przebrzmiałe gwiazdy rocka, bo w tegorocznym line-upie znalazło się naprawdę wielu interesujących artystów. Jest wspaniała Arca, nowa gwiazda rapu Doechii, autorka płyty roku FKA Twigs, zawsze wyjątkowa Little Simz czy nawet mainstreamowa Tyla. W sumie właśnie przypomniałem sobie, na czym polegają duże festiwale. Chodzi o mieszankę popularnych artystów i tych znanych, ale jednak trochę undergroundowych. Pamiętacie, jak mieliście 18 lat i jechaliście bez biletu z nadzieją, że jakoś uda wam się wejść na teren Opka? I spaliście na plaży, bo mieliście w kieszeni 20 zł i żywiliście się nadzieją na lepsze jutro i pomocną dłonią znajomego Benka? Ja pamiętam. Nie będę tego powtarzał, ale pamiętam. Teraz kolej na kolejne pokolenie. I właśnie sobie uświadomiłem, że miałem 18 lat 18 lat temu. Jezu smaria. Jestem stary.

Dziękujemy!

Arca, materiały prasowe Open'er Festival

( Mintowe Ciasteczka )

Nasza strona korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
Jeżeli chcesz dowiedzieć się jak to działa, zapraszamy na stronę Polityka Prywatności.