I taki to był tydzień w kulturze. Kącki wydaje książkę, a Rosalia je kotlety w barze mlecznym Rusałka

I taki to był tydzień w kulturze. Kącki wydaje książkę, a Rosalia je kotlety w barze mlecznym Rusałka

( 17.10.2025 )

Mamy tu wśród was, drogie osoby followersko-eksperckie, kogoś, kto powie mi, skąd wziął się genialny pomysł na kampanię, w której najbardziej hot gwiazda muzycznego show-biznesu – Rosalía – wpada do Polski po to, żeby zrobić sobie sesję zdjęciową ze schabowym w najbardziej niedocenionym polskim dobru kultury – naszym rodzimym food-koncepcie, czyli barze mlecznym.

No i wszystko jasne! Wiemy już, kto w przyszłym roku wygra Nike. To znaczy - dokładnie nie wiemy, ale grono pewniaków zawęziło się do trzech nazwisk.

Janusz Palikot – za wspomnienia z więzienia.

Masza Potocka – za zbiór wspomnień o mobbowaniu.

Marcin Kącki – za… sami jeszcze nie wiemy co, o m*lestowaniu.

W przypadku tej ostatniej pozycji nie wiem, czy książka, którą autor sam sobie wydał* (wydawnictwo Plum), to nie krok dalej od tekstu, który sam sobie zredagował… a reszta była już historią.

Aha, tak właśnie wygląda polskie cancel culture. Posiedź chwilę (dosłownie lub w przenośni), a potem – monetyzuj.

Dziękujemy!

*Tak jeszcze 16 października wyglądała okładka książki Marcina Kąckiego. Dziś, 17 października, informacje w internecie zniknęły

*Reklama

Mamy tu wśród was, drogie osoby followersko-eksperckie, kogoś, kto powie mi, skąd wziął się genialny pomysł na kampanię, w której najbardziej hot gwiazda muzycznego show-biznesu – Rosalía – wpada do Polski po to, żeby zrobić sobie sesję zdjęciową ze schabowym w najbardziej niedocenionym polskim dobru kultury - naszym rodzimym food-koncepcie, czyli barze mlecznym. W tym przypadku chodzi konkretnie o Bar Mleczny Rusałka, w którym jedna z najczęściej słuchanych artystek na Spotify zamówiła kotleta, ziemniaki, surówkę, barszcz i pomidorową. Podjadła jak górnik po szychcie – bo roboty dużo, to trzeba jeść. A wy co? Dalej talerzyki i kawa speciality?

Dziękujemy!

Rosalia jedząca obiad w barze mlecznym Rusałka. Październik 2025. Zdjęcie pochodzi z SM artystki

Dziękujemy!
( Sebastian Frąckiewicz )

Komiks o powojennej Warszawie. Rozmowa z Jackiem Świdzińskim

A na koniec, żeby nie było, że tylko głupie książki pojawiają się w tym tygodniu – chciałem polecić „Biografię X”autorstwa Catherine Lacey. Książkę, która albo mnie oszukała, i ja – gimnazjalny miłośnik „Świata Zofii” – dałem się wrobić w fabułę mieszającą fikcję z rzeczywistością, albo po prostu jest to naprawdę dobra powieść eksperymentująca z konwencją biografii.

Historia opowiada o kobiecie, która próbuje zebrać w całość życiorys swojej zmarłej żony -- żony, którą Lacey ulepiła z takich postaci jak Susan Sontag, Patti Smith i pewnie jeszcze paru innych, które dla was będą oczywiste. To postać będąca jednocześnie malarką, pisarką, salonową lwicą, banitką – wszystkim po trochu – która w swoim bogatym życiu spotykała takie osoby jak Denis Johnson, David Bowie czy Arthur Jafa, i wszyscy oni pojawiają się w tej powieści.

Dziękujemy!

„Biografia X” Catherine Lacey, przeł. Katarzyna Makaruk, Wydawnictwo Czarne 2025

Bohaterowie są prawdziwi, za to Stany Zjednoczone – nie. W powieści Lacey to twór przypominający nieco Niemcy lat 90., które łączą się po wieloletnim rozpadzie. Południe USA przypomina kraj z „Opowieści Podręcznej”, a północ to fantazja liberałów, gdzie związki partnerskie zaakceptowano tak dawno, że nikt już o nich nie dyskutuje – nawet konserwatyści. Prezydentem jest Bernie Sanders. Kraj piękny, tylko ludzie podli — ale to okaże się z czasem. To opowieść o tym, że problemów, w których tkwimy, nie da się rozwiązać nawet radykalnymi zmianami społecznymi.

Czytajcie.

( Mintowe Ciasteczka )

Nasza strona korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
Jeżeli chcesz dowiedzieć się jak to działa, zapraszamy na stronę Polityka Prywatności.