Pexels.com
Pexels.com

Nie patrzymy im w oczy, żeby nie zarazić się biedą. O książce „Uberyzacja” Katarzyny Dudy

( 20.08.2026 )

Miała przyciągać tych, którzy cenią wolność. Wykonują ją jednak najczęściej osoby pozbawione innych możliwości, zagubione i wyzyskiwane.

Katarzyna Duda w „Uberyzacji” pisze o pracy platformowej – zalgorytmizowanej i zdehumanizowanej codzienności dostawców Uber Eats, Glovo czy Pyszne.pl. Choć spędzają całe dnie na rowerach, rozwożąc jedzenie w trudnych warunkach, są pozbawieni podstawowych praw pracowniczych, a my rzadko traktujemy ich pracę z szacunkiem.

*Reklama

Mijając ich na klatkach i odbierając od nich zamówienia, nie patrzymy im w oczy, żeby nie zarazić się biedą. Gdy zygzakują między pieszymi na ciężkich elektrykach, przeklinamy ich w myślach, choć jeżdżą dla naszej wygody. Od czasu pandemii, kiedy dostawcy pad thai i pizzy stali się łącznikami z ledwo zipiącą gastronomią, zrobiliśmy się niecierpliwi i kapryśni. Wymagamy od nich, żeby wozili szybciej i taniej, żeby zawsze trafiali bez problemu. Najlepiej by było, żeby jeszcze dziękowali za możliwości rozwoju zawodowego, jakie czekają w naszym kraju na Ukraińców, Nigeryjczyków, Hindusów czy Pakistańczyków.

„Uberyzacja” to reportaż wcieleniowy. Duda nie jest zewnętrzną obserwatorką kierowaną proletariatomanią. Wsiada na rower. Podpisując cyrografy i podpinając się do największych platform, dowiaduje się nie tylko, ile spalonych kalorii przelicza się na dniówkę, ale też, ile w tej pracy czekania, za które nikt nie płaci, niepewności i bezradności. Poznaje mechanizmy dyscyplinowania i karania w rzeczywistości zawodowej, w której nie ma przełożonego, bo przez śmieciówki zarabiający w okolicach pensji minimalnej dostawca staje się p a r t n e r e m miliardowej korporacji. „P-word” – „pracownik” – to słowo, które nie istnieje w narracji platform, bo oznaczałoby, że są też jakieś obowiązki ze strony pracodawcy. Partner lub współpracownik z kolei to ktoś, kto świadomie wybrał los wolnego strzelca, smartfonowego rewolwerowca, którego przeznaczeniem jest warować przy telefonie, podrywać się na dźwięk każdego powiadomienia i klikać szybciej niż inni, żeby wyrwać im zlecenia. Wszystko to w warunkach ciągłej inwigilacji i groźby nagłego odcięcia od pracy.

okładka

Katarzyna Duda, „Uberyzacja. O warunkach pracy kurierów”, Wydawnictwo Krytyki Politycznej

Duda przeprowadziła ponad sto rozmów z kurierami, zazwyczaj w przerwach między kursami, w galeriach handlowych, przy kawie kosztującej więcej niż realna stawka godzinowa dostawców. Naturalnie byli wśród nich tacy, którzy przede wszystkim widzieli w Uberach szansę na wyrwanie się z biedy Globalnego Południa i zaciskali zęby, bo mimo wyczerpania i upokorzenia transformacji w mobilny baner reklamowy firmy zarabiali kilka razy więcej niż u siebie. Autorka dostrzega też plusy rozwoju platform pośrednictwa pracy, pozwalających każdemu (młodemu i zdrowemu) błyskawicznie znaleźć kryzysowe zajęcie. Przede wszystkim jednak książkę przepełniają opowieści pełne frustracji. W rolach głównych: setki kilometrów zmarzniętych chodników, głód podkręcany do szaleństwa przez aromatyczną zawartość plecaka, brak dostępu do toalety i prądu albo terror landlordów obciążających lokatorów karami za brudną szklankę zostawioną we wspólnej kuchni. A także sporo wrogości klasowej, choć nie tylko takiej. Pojawia się rasizm wobec innych narodowości migrantów i hierarchia opierająca się na znajomości polskiego. Najlepiej mają Ukraińcy, bo najłatwiej im nauczyć się pokrewnego języka, a dzięki tej umiejętności górują – symbolicznie, a niekiedy i realnie – nad przybyszami z dalekiej Azji czy Afryki. Uprzywilejowana jest sama autorka, czego nie maskuje.

Lejtmotywem wszystkich opowieści jest poczucie wyobcowania w nieznanym świecie. System odcina dostawców od ludzkich przełożonych i utrudnia im jakiekolwiek formy integracji zespołowej. Wraz z zacieśnianiem więzów między kurierem a aplikacją rozpadają się kluczowe więzi społeczne.

Dziękujemy!
( Film ) ( Rozmowa ) ( Agata Całkowska )

Historia pewnych wakacji. „Absolutni debiutanci”

W reportażu nie ma eseistycznych nawiązań do literatury opowiadającej o patologiach kapitalizmu. W tym przypadku prawdopodobnie oddaliłyby czytelników od ludzkich doświadczeń, które opisuje autorka. Cennymi kontekstami byłyby jednak takie książki jak „Wiek kapitalizmu inwigilacji” Shoshany Zuboff, „Cześć pracy: o kulturze zap***dolu” Zofii Smełki-Leszczyńskiej czy „Bóg techów” Sylwii Czubkowskiej. A przy okazji pamiętajmy, że choć Państwowa Inspekcja Pracy zyskała nowe narzędzia do walki z etatami na śmieciówkach, w tym samym czasie Pyszne.pl., jedyna z „plecakowych” firm oferująca płacę minimalną, zwolniła tysiące kurierów i wciąż zachęca ich do współpracy-zapierdolu na akord.

Transport – tak ludzi, jak i jedzenia dla ludzi – to tylko jeden z sektorów rynku, na których widać, że ekonomia współdzielenia zamienia się w ekonomię fuch (gig economy). Działają już przecież aplikacje werbujące nie tylko ochotników do dorywczej pracy fizycznej, ale też – pielęgniarki do pracy w szpitalach albo opiekunów dla ludzi i zwierząt. Uberyzacja w wydaniu „kto zrobi za mniej” znana jest też białym kołnierzykom. Tysiące copywriterów (przed hekatombą zgotowaną przez ChataGPT) pisało dziesiątki tysięcy tekstów zoptymalizowanych na potrzeby algorytmów; redakcje od lat mniej lub bardziej skutecznie opierają się clickbaitozie i portalozie, graficy toną w slopie, a lektorzy tracą głos. Wszędzie rośnie obawa przed technologicznym bezrobociem. Katarzyna Duda uspokaja: „Zanim – jeśli w ogóle – zastąpią nas roboty, nasza praca najprawdopodobniej zostanie najpierw sprywatyzowana, rozdrobniona, zubożona o prawa pracownicze i wypchnięta na platformy”.

Autorka wierzy w sprawczość osób zrzeszających się i oddolnie walczących o poprawę warunków pracy. Argumentuje, że niezbędne jest opiekuńcze państwo, które będzie gonić technologię, adaptować się i wprowadzać zmiany, które podtrzymają ludzki wymiar pracy. Dopiero wtedy, gdy każdy pracownik, niezależnie od umowy, będzie mógł liczyć na jakiś zakres zabezpieczeń socjalnych, mamy szansę na przetrwanie platform i boomu na AI.

okładka

Katarzyna Duda, fot. Jakub Szafrański

( Mintowe Ciasteczka )

Nasza strona korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
Jeżeli chcesz dowiedzieć się jak to działa, zapraszamy na stronę Polityka Prywatności.