O kiełbasie i Oldze Tokarczuk. Pasta Aleksandry Kasprzak
( 07.05.2026 )
Szef kazał, więc napisałam autofikcję o tym całym pierdolniku. Na spotkanie autorskie w Żabce wokół mojej Biegunki nikt nie przyszedł. Aż ekspedientka dała mi batona. Żarłyśmy KitKata, gdy do Żabki weszła ONA. >szokniedowierzanie >OLGA fkn TOKARCZUK
Pracuję w instytucji kultury w Warszawie. Jestem „specjalistką ds. komunikacji”. W praktyce: wrzucam zdjęcia szefa z Targów Książki, chodzę na długie spotkania, które mogłyby być krótkim mailem, i tłumaczę ludziom, że zakładki NIE są za darmo. Nie narzekam, wcześniej płaciłam za wolontariat na Openerze. #przygodaxD
Nasza instytucja miała swój primetime, gdy wyszło na jaw, że pisaliśmy wnioski grantowe w Paincie. Tak, w Paincie xD. Szef nie zapłacił za Worda, bo mamy Painta. Canva Premium? Lol, nie jesteśmy korpo. Szef wklejał do wniosków wykresy z Painta i wysyłał do Ministerstwa. Efekt? Raz odpisali, że „nie są w stanie odczytać załączników”, a innym razem grant przyznano, bo to „innowacyjna forma wizualizacji kultury cyfrowej” xD. Szef się zajarał, naoglądał reelsów i zażyczył, żebyśmy byli Frizami kultury:
>zróóób dziś jakiś viral młoda:P
Szef jest, niestety, milenialsem. Chodzi w rurkach, prosi, by „nie mówić do niego przed pierwszą kawą”, jego główną cechą charakteru jest sitcom „Przyjaciele”. Proponował:
>ej może taka roleczka, jak się baba przewraca?
>albo Maszę Potocką przerób na niedźwiedzia, haha
Zrobiłam, bo jednak najniższa krajowa to więcej niż na minusie #kochamżycie
Po miesiącu zasięgi naszej instytucji kultury prezentowały się tak:
1. AI baba przewracająca się z książką – 3 lajki, 10 unfollow.
2. Szef w szlafroku z kubkiem „Coffee first” – 6 lajków, 1 komentarz (jego mama).
3. Screen z Maszy i Niedźwiedzia wrzucony bez kontekstu – 1 lajk z jego konta @misio_szefunio69.
Ten 1 lajk pojechał mu po ambicji.
>wiesz, dłużej tak nie można za coś jednak płacę
>nie jestem jakimś januszem, ale musisz zrobić, jak to wy mówicie, hehe, bangerek
>inaczej pieniędzy nie będzie >daj coś o Tokarczuk
No to dałam. Odkopałam zdjęcie Olgi Tokarczuk z kiełbasą na kiju, ożywiłam w AI, wrzuciłam i… cisza. #noichuj
ALE XDD Wieczorem rolka miała już 5 mln wyświetleń. Ktoś przerobił jej zdjęcie z Nobla tak, że trzyma kabanosa jak berło. W środę urząd wysłał pismo, że „naruszyliśmy wizerunek kultury narodowej”. Szef wrzeszczał, że mam KASOWAĆ OLGĘ. Weszłam na stół i wrzasnęłam:
OLGA JE KIEŁBASĘ,
ODDAJ MOJĄ KASĘ!!!
#ochujchodzimójkapitanie
Ale usunęłam xD
W czwartek ogłoszono kryzys: wszystkie posty do prawnika, a lodówka – opróżniona z mięsa. W piątek profil zniknął. W sobotę powstało konto OLGA PARUWCZUK. Ma więcej followersów niż my kiedykolwiek xD.
W piątek po pracy szef wbił mi na chatę.
>kurwa, ja pierdolę, odebrali jej Nobla rozumiesz? #przypał
Usiadł na kanapie, włączył „Przyjaciół” i zaczął jeść moje chipsy.
Zgniły langosz nadany w paczkomacie przez Laszla Krasznahorkaiego nie był na mojej liście bingo na 2026 rok.
Najciekawsze było, jak brak noblistki wpłynął na Polaków xD. Ludzie z przekory przeszli na weganizm, choć wcześniej mówili, że jebać trawożerców i sojową warszawkę. Mój wujek, fan boczku, przyjechał do Wawy z jarmużem, żeby krzyczeć na parówkarzy. Oznajmił, że napisze książkę i że jest lepszy niż ta Ola Tokarczyk. #byłoblisko Palikot mówił, że on przejmie Nobla za „Dziennik z więzienia”, a szef zamieszkał u mnie i binge’ował „Przyjaciół”. Po trzygodzinnej dyskusji, czy Ross faktycznie zdradził Rachel, wrzasnął:
>biegnij do teatru, trzeba nam spektaklu NA CITO
Więc biegnę do Powszechnego, krzyczę do reżyserów, HALO, POLSKA CIERPI, POMOCY!!!! I tak powstał kolejny Hamlet. #kochamsztukę Kleczewska udzieliła wywiadu o parówkach, ale nie dała autoryzacji.
Szef kazał, więc napisałam autofikcję o tym całym pierdolniku. Na spotkanie autorskie w Żabce wokół mojej Biegunki nikt nie przyszedł. Aż ekspedientka dała mi batona. Żarłyśmy KitKata, gdy do Żabki weszła ONA.
>szokniedowierzanie
>OLGA fkn TOKARCZUK
Anka wyłączyła parówy, zgasło światło, BIEGIEEEEM, zrzuciłam chipsy, podpaski, zupki chińskie, w biedrze byłoby prościej. #paleta Już prawie wbiłam na zaplecze, gdy Olga w ostatniej chwili capnęła mnie za kostkę.
>czekaj, ja chciałam podziękować
>anka, odpalaj grilla
Ekspedientka posłusznie wznowiła parówy.
>z jakim sosem, wariatko?, zapytała Olga, a ja, że lol, ze zmieszanym
>dość mam tej całej dramy, teraz cziluję bombę i nie będzie książek, będę miała chomiki CO.EXE
Wychodzimy na papierosa, a obok Kącki ma „spotkanie autorskie”, które wygląda jak bójka w ryżu z Gonciarzem. Olga bierze Ubera pod Pałac Kultury. Tłum napierdala się mrożonymi parówami, krzycząc: REYMONT SIENKIEWICZ SZYMBORSKA ODDAJ NOBLISTKĘ MATKO BOSKA.
A Tokarczuk w śmiech:
> l u u u d z i e , w s z y s t k o g i t
Szef, gdy to usłyszał, chciał mnie zmusić do czytania poezji na OnlyFans, ale zwęszył biznes:
>odpalaj Painta, dywersyfikujemy się
I tak powstała: pół instytucja kultury, pół buda z hot-dogami.
Logo: twarz Tokarczuk. Mobilna kultura parówkowa.
No i jeździmy. Jak myśliwy pomylił pisarza z dzikiem – byliśmy szybciej niż policja. Hot-dog, wywiad, cyk – kultura.
Czekamy tylko, aż KPO odda hajs za budę. Wtedy dorzucimy uberowy transport i własny teatr objazdowy. #kochamsztukę
Tekst pochodzi z drugiego rocznika drukowanego magazynu Mint (styczeń 2026).