Nowa Zyta Rudzka, Radu Jude i Lánthimos. Jesienne premiery, na które czekamy i mamy nadzieję, że warto
( 04.09.2025 )
Wystawy, koncerty, filmy, seriale i książki. Wszystko, na co czekamy w drugiej połowie 2025 roku.
Książki
Nowa powieść Zyty Rudzkiej
Trudno znaleźć w polskiej literaturze bardziej wyrazistą postać kobiecą od Wery, bohaterki książki „Ten się śmieje, kto ma zęby”. Za tę powieść z 2022 roku Zyta Rudzka dostała Nagrodę Nike, a książka doczekała się wielu zagranicznych tłumaczeń. Nikt tak jak Wera nie pali „papierochów”, niczyja żałoba tak nie dotyka jak żałoba fryzjerki, która zajmuje się szukaniem butów do trumny dla swojego męża. Najnowsza powieść Zyty Rudzkiej nosi tytuł „Tylko durnie żyją do końca” i trafi do księgarń już 13 października. Tym razem bohaterką będzie Lida, nauczycielka wychowania fizycznego, która rezygnuje z życia w dużym mieście i „wybiera życie na uboczu z dwoma mężczyznami”. Autorka w wywiadzie udzielonym Justynie Sobolewskiej („Polityka”) podkreśla, że „Tylko durnie żyją do końca” jest powieścią o wolności i hedonizmie.
Lesbijska powieść z shortlisty Nagrody Bookera
„The Safekeep” (polskie tłumaczenie: „W dobrych rękach”, tłum. Hunia Justyn, Wydawnictwo Znak) to powieść holenderskiej pisarki Yael van der Wouden. Debiut natychmiast przyciągnął uwagę krytyków nie tylko w Holandii, ale i na świecie – trafił na shortlistę Bookera i zdobył Women’s Prize for Fiction 2025. Akcja powieści jest osadzona w Holandii w roku 1961, a wydarzenia II wojny światowej wciąż kształtują codzienność postaci. Główna bohaterka, Isabel, opiekuje się odziedziczonym po matce domem i próbuje prowadzić spokojne życie, aż do momentu, gdy w jej świecie pojawia się Eva — partnerka jej brata. Między kobietami rodzi się napięcie, które wynika z pożądania i lęku przed złamaniem społecznych konwenansów. Dom staje się tu metaforą powojennego społeczeństwa holenderskiego, próbującego ukryć niewygodną przeszłość.
Kultowa powieść australijskiego pisarza pierwszy raz po polsku
Wyobraźcie sobie, że chcecie nakręcić film o życiu na australijskich równinach, gdzie ten sam płaski krajobraz ciągnie się setki kilometrów w każdą stronę. Kłopot w tym, że mija dwadzieścia lat, a praca nad scenariuszem nie postępuje do przodu, bo codzienność w interiorze okazuje się tak samo nieuchwytna, jak mieszkający tam bohaterowie. Majętni właściciele ziemscy tworzą dziwaczną wspólnotę, mają własne zwyczaje i przekonania. Czas płynie, a bohater kanonicznej już powieści Geralda Murnane'a (1982) zlewa się z otoczeniem, większą uwagę poświęcając monotonnym pejzażom wokół siebie niż dawnym ambicjom artystycznym. Pamiętacie, jak góra w „Pikniku pod Wiszącą Skałą” Petera Weira w magnetyczny sposób przyciąga, a potem połyka oszołomione uczennice w białych sukienkach? Ten sam los grozi bohaterowi „Równin”, i to literatura, a nie film, wydaje się ostatnią deską ratunku.
FILMY
„Jedna bitwa po drugiej”, reż. Paul Thomas Anderson
premiera: 24 września 2025
To już drugie po „Wadzie ukrytej" podejście Paula Thomasa Andersona do ekranizacji prozy legendarnego amerykańskiego postmodernisty Thomasa Pynchona. Tym razem reżyser wziął na warsztat „Vineland". Bob Ferguson (w tej roli Leonardo DiCaprio) jest byłym rewolucjonistą, który po latach spokoju musi ponownie sięgnąć po broń, gdy dawny wróg porywa jego córkę. W obsadzie znaleźli się również Sean Penn, Benicio del Toro i Teyana Taylor. Możecie spodziewać się gęstej intrygi, teorii spiskowych i satyry na amerykańskie społeczeństwo. Z budżetem przekraczającym 130 milionów dolarów film musi stać się hitem box office, inaczej będzie klapą. Niełatwe zadanie dla reżysera słynącego z wymagających filmów, który do tej pory poruszał się raczej na obrzeżach mainstreamu.
„Jedna bitwa po drugiej”, reż. Paul Thomas Anderson
„Kontinental '25”, reż. Radu Jude
premiera: 3 października 2025
Ulubieniec polskiej publiczności, rumuński reżyser Radu Jude, wraca z kolejnym zaskakującym filmem. Nikt tak dobrze nie opowiada o polskiej transformacji jak Jude, gdy mówi o Rumunii. „Kontinental '25" to nagrodzona Srebrnym Niedźwiedziem Berlinale za najlepszy scenariusz reinterpretacja „Europy 51" Rosselliniego. Opowieść o komorniczce z Transylwanii, która wbrew sobie przeprowadza eksmisje pod budowę drogiego hotelu. Satyryczne spojrzenie na problemy współczesnej Europy Wschodniej. A zostając przy Transylwanii – nie jest to jedyny film Radu Jude w tym roku. W „Draculi" reżyser przemielił najsłynniejszy rumuński mit i stworzył trzygodzinny pastisz wszystkiego, o czym można pomyśleć: tiktokowego brainrota, tandetnych animacji AI, nawiązań do Gwiezdnych Wojen i słynnych filmowych wampirów – w dziwacznej metaopowieści nagranej tanimi kamerami.
„Kontinental '25”, reż. Radu Jude
„Bugonia”, reż. Yórgos Lánthimos
premiera: 14 listopada 2025
Grecki reżyser powraca z absurdalną czarną komedią sci-fi i jadowitą farsą na współczesny girlboss kapitalizm. Lanthimos przyjechał do Wenecji z własną wersją koreańskiego klasyka „Save the Green Planet!". W rolach głównych zobaczycie dobrze znane twarze: Emmę Stone i Jesse Plemonsa, którzy grali razem w „Rodzajach życzliwości". Teddy ( Plemons) jest paranoicznym pszczelarzem, który razem ze swoim kuzynem porywa CEO wielkiej firmy farmaceutycznej (Stone). Ta stara się optymalizować swoje życie w imię kariery i długowieczności. Pszczelarze wierzą, że kobieta tak naprawdę jest kosmitką, która chce przejąć kontrolę nad Ziemią, i starają się zmusić ją do zeznań.
„Bugonia”, reż. Yórgos Lánthimos
Seriale
„One-Punch Man”
Premiera: październik, gdzie: Crunchyroll
Jeśli jest na świecie anime, które spodoba się ludziom nielubiącym anime, jest nim „One-Punch Man”, które w zabawny sposób dekonstruuje świat superbohaterów. Wiem, bo sam mam do anime podejście obojętne, ale na historię Saitamy czekam z niecierpliwością. To opowieść o facecie, który jest tak silny, że każda jego walka kończy się po jednym ciosie. Nikt nie jest w stanie go docenić, bo nie ma okazji oglądać jego wielkich bójek – te kończą się po minucie. Trzeci sezon serialu został zapowiedziany w 2022 roku i od tego czasu studio nie ma pieniędzy, artyści nie mają czasu, nie ogłoszono reżysera, trailer promocyjny składa się z narysowanych plansz i nie posiada animacji. Wszystko wskazuje na tragedię, ale sama historia jest tak dobra, że i tak na nią czekam.
One-Punch Man
„Wayward”
Premiera: 25 września, Netflix
Nie wiem zbyt wiele o osobie, która stworzyła Wayward, tyle tylko, że Mae Martin byli bardzo śmieszni w Taskmasterze. Oni sami, gdy mówią o swoim serialu, twierdzą, że to historia bohaterek z „Booksmart”, gdyby trafiły do „Lotu nad kukułczym gniazdem”. Poznamy w nim historię policjanta, który razem ze swoją ciężarną żoną przenosi się do miasteczka Tall Pines, gdzie dowiadują się, że w lokalnej akademii dla trudnej młodzieży, prowadzonej przez tajemniczą postać Evelyn Wade, dochodzi do mrocznych, podejrzanych praktyk. Ma to być więc mieszanka horroru, thrillera i zapewne komedii, z pełną listą nawiązań do Twin Peaks.
Wayward
„Pluribus”
Premiera: 7 listopada, Apple TV Plus
Apple TV ma najlepsze seriale science fiction w historii telewizji. Poważnie mówię, a nawet nie lubię science fiction. Dodajmy do tego, że twórcą Pluribus jest genialny Vince Gilligan (ojciec Breaking Bad, Better Call Saul, a dawno temu showrunner Z Archiwum X) i mamy mieszankę wybuchową. Problemem jest fakt, że nie wiemy o serialu nic a nic. Ale czasami można zawierzyć sile wyższej i mieć nadzieję, że wszystko się ułoży. No bo jeśli autor dwóch klasycznych seriali nie jest w stanie nakręcić trzeciego, to kto inny może to zrobić?
Pluribus
Koncerty
Jake Xerxes Fussell
30 września, BARdzo, Bardzo, Warszawa
Jake Xerxes Fussell jest genialny. Bardzo dawno temu byłem promotorem muzycznym i gdy przez ostatnie kilka lat słuchałem muzyki Fussella, były to jedyne momenty, gdy rozważałem powrót z emerytury, żeby go zaprosić. Na szczęście ktoś mnie ubiegł, bo robienie koncertów jest stresujące, a słuchanie muzyki Xerxesa jest sposobem na trafienie do lepszego, piękniejszego, delikatniejszego i po prostu wspaniałego świata. Fussell jest jednym z najciekawszych amerykańskich artystów folkowych, więc jeśli po zeszłorocznym filmie o Bobie Dylanie odkryliście w sobie miłość do takiej muzyki – musicie go zobaczyć.
Jake Xerxes Fussell
John Maus
17 i 18 listopada, Kwadrat Kraków oraz Oczki, Warszawa
26 września wyjdzie pierwszy od siedmiu lat album Johna Mausa. Kojarzycie chłopa? Każdy alternatywny dzieciak go kochał i kiedyś, gdy puściłem go jednej dziewczynie, ta powiedziała, że już nie chce się ze mną spotykać, bo kojarzył jej się Maus z samymi gaslighterami. Czy miała rację? W moim wypadku? Nie. W przypadku innych? Możliwe. Na nowej płycie znajdzie się 16 świeżych produkcji, a materiał ma być najbardziej szczery i bezkompromisowy w karierze artysty. I takie zdanie trzeba wziąć na poważnie, bo w końcu żaden artysta wcześniej nie opisywał w ten sposób swoich nadchodzących wydawnictw.
John Maus
Yung Lean
Kiedy: 13 listopada, gdzie: COS Torwar, Warszawa
Pamiętam jak ponad dekadę temu Yung Lean grał wyprzedany koncerty w warszawskim Powiększeniu. Jego muzyka była dziwna, inna, ciekawa, specyficzna. Trudno było się spodziewać, że ten młody raper 12 lat później będzie grał koncert na Torwarze. Pośrednio pomógł mu w tym TikTok, bo jego z „Ginseng Strip 2002” trafiło do dużej rzeszy nowych słuchaczy. Ostatnim jego wydawnictwem jest mixtape z 2022 roku pod tytułem „Stardust”; chłop mógłby w końcu wydać coś nowego. Można będzie pokrzyczeć spod sceny w tym temacie.
Yung_Lean, fot. Wojciech Pędzich
Wystawy
Ciało. Rozkosz i ból, Krupa Art Foundation, Wrocław
13.09 – 18.01.2026
Louise Bourgeois, Barbara Falender, Chloe Piene, Alina Szapocznikow – powiedzieć o każdej z tych artystek, że jest wyjątkowa, trąci banałem, ale to prawda. Dwie z nich to ikony rzeźby: Bourgeois ze swoimi gigantycznymi pajęczynami, Szapocznikow z marmurowymi popiersiami. Falender to żyjąca legenda polskiej rzeźby, zaś Chloe Piene – mieszkająca w Warszawie od kilku lat amerykańska rysowniczka, którą, poza fascynującą rodzinną historią, wyróżnia też to, że jest jedną z najbardziej oryginalnych współczesnych artystek. Wszystkie one łączą się w zmysłowej opowieści stworzonej przez Paulinę Olszewską (kuratorkę tegorocznego Pawilonu Polskiego na Biennale w Gwangju w Korei). To będzie wystawa, o której zrobi się głośno!
Alina Szapocznikow przy pracy, 1950. Zdjęcie dzięki uprzejmości Krupa Art Foundation
60/30 Bunkier Sztuki, Kraków
24.09 – 04.01.2026
Galeria założona w 1965 roku, a oficjalnie nazwana Bunkrem Sztuki w 1995, obchodzi w tym roku kolejno 60. i 30. urodziny. Swój jubileusz krakowska galeria sztuki pod wodzą Delfiny Jałowiak postanowiła świętować trzema wystawami. Wprowadzeniem jest „Historia aktywna” – wystawa kuratorowana przez Magdę Ujmę, przywołująca historię sześciu dekad funkcjonowania Bunkra. Wraz z nią od 24 września otworzą się: „Grafiozbiór albo migotliwy urok konfiguracji”, skupiająca się na pracach graficznych z kolekcji galerii, oraz „Ruch, który wraca do ciała”, w której wybrane prace z Bunkra, za sprawą kuratorek Marty Lisok i Agnieszki Sachar, będą prowadzić dialog ze sztuką zaproszonych do wystawy artystów i artystek.
Spotkania Krakowskie w Bunkrze Sztuki 1975, fot.Zbigniew Żegań
Bielska Jesień 2025, BWA Bielsko-Biała
Otwarcie: 7.11 – 04.01.2026
O tym, czy malarstwo ma się jeszcze dobrze, czy w obliczu lekkiego kryzysu gospodarczego znów radzi sobie gorzej, możemy dyskutować bez końca. Ale jedno jest pewne – Bielska Jesień, niezależnie od czasów, pokazuje, na co warto patrzeć, gdy mówimy o malarstwie. Konkurs, w którym wygrywali m.in. Wilhelm Sasnal i Ewa Juszkiewicz, a jeszcze więcej znakomitych malarek i malarzy nie zdobywało nagród, co dwa lata dowodzi, jak ciekawym i wiecznie młodym medium jest właśnie malarstwo. Dba o to jury, w którego składzie znaleźli się m.in. Anna Mituś, Karol Radziszewski i Stach Szabłowski. W tym roku jedno z wyróżnień Bielskiej Jesieni zostanie także przyznane przez redakcję Mint Magazine!
Różowy dla dziewczynek, Amelia Alicja Ambroży, 2025