László Krasznahorkai, fot. Nina Subin

Sontag mówiła o nim: „współczesny mistrz apokalipsy”. Tegoroczny noblista

( 09.12.2025 )

„To więcej niż katastrofa”. W ten sposób László Krasznahorkai zareagował na informację, że właśnie przyznano mu literackiego Nobla.

Po chwili wyjaśnił, że jego pierwszym skojarzeniem po usłyszeniu werdyktu było zdanie, które wypowiedział Samuel Beckett, kiedy sam dostał Nobla: „Co za katastrofa”. Krasznahorkai nie pozostał jednak pesymistyczny, dodając, że Nobel to również „szczęście i duma”. „Fakt, że znalazłem się w gronie tak znakomitych pisarzy i poetów, daje mi siłę, by nadal tworzyć w moim własnym języku – po węgiersku,” mówił pisarz. Przyznanie nagrody dla literatury małego języka, dość hermetycznego i trudnego do przetłumaczenia, jest niezwykle ważne. Nagroda Nobla działa jak reflektor, oświetla nie tylko pisarza, lecz także język, w którym artysta tworzy, i kulturę, do której przynależy. Oznacza to nie tylko wzrost popularności danej literatury, lecz także szerszą obecność w dyskursie międzynarodowym oraz zainteresowanie wydawców i czytelników. To ważny komunikat: nie musisz pisać po angielsku, żeby być słyszanym na świecie.

Nobel dla Krasznahorkaiego był dużym zaskoczeniem. Oczywiście krytycy od lat wymieniali go wśród kandydatów do Nobla, ale o tym, że to właśnie Węgier otrzyma tegoroczną nagrodę, nikt nawet nie myślał, łącznie z samym zainteresowanym. Przyznanie nagrody z pewnością wywołało ogromne zamieszanie na rynkach wydawniczych całego świata, ale jak sytuacja ma się u nas? Trzeba przyznać, że książki Krasznahorkaiego są w Polsce trudno dostępne. Można je kupić w drugim obiegu, ale obecnie kosztują fortunę (warto zajrzeć na Allegro, komplet tłumaczeń składający się z Szatańskiego tanga, Melancholii sprzeciwu oraz Wojny i wojny za niebagatelne 749 zł). Można wypożyczyć je z biblioteki, ale kolejki są bardzo długie. Na szczęście pomocną dłoń wyciąga do nas Wydawnictwo Czarne. Czarne zapowiedziało, że w pierwszym kwartale 2026 roku ukaże się nowe wydanie „Szatańskiego tanga”, a 3 grudnia do sprzedaży trafił zbiór opowiadań „A świat trwa” w przekładzie Elżbiety Sobolewskiej. Nie da się ukryć, Czarne miało nosa.

Dziękujemy!

A świat trwa,  Laszlo Krasznahorkai, Wydawnictwo Czarne

Wizjoner z węgierskiej prowincji

László Krasznahorkai od lat uchodzi za jednego z najbardziej enigmatycznych i zarazem najbardziej konsekwentnych pisarzy współczesnych. Urodził się w 1954 roku w niewielkim mieście Gyula w południowo-wschodnich Węgrzech, w pobliżu granicy z Rumunią. Przed rozpoczęciem studiów musiał odbyć obowiązkową służbę wojskową, którą opisuje jako jedno z najbardziej traumatycznych doświadczeń w swoim życiu. Studiów nie ukończył, wobec czego zawisła nad nim groźba kolejnego roku w wojsku. Postanowił więc posłuchać rady przyjaciela, który zauważył, że biurokracja wojskowa jest wyjątkowo nieudolna, i polecił mu co kilka miesięcy zmieniać miejsce zamieszkania. W ten sposób pisarz uniknął dalszej służby i rozpoczął swój tułaczy tryb życia. Podróżował po prowincji węgierskiej i próbował swoich sił w różnych profesjach – był górnikiem i pracował w domu kultury, lecz momentem przełomowym w jego życiu okazała się praca stróża bydła na farmie mlecznej. Pracując ze zwierzętami, poczuł wobec nich głębokie współczucie i właśnie to stało się impulsem, by spojrzeć na rzeczywistość inaczej. To wtedy zaczął pisać swoją pierwszą powieść Szatańskie tango.

Po raz pierwszy wyjechał z komunistycznych Węgier w 1987 roku, spędził wtedy rok w Berlinie Zachodnim na stypendium. Od tej pory mieszkał w różnych miejscach – w Londynie, Paryżu, we Włoszech, w Stanach Zjednoczonych, Japonii i Chinach. Obecnie mieszka poza granicami Węgier, co, jak przyznaje, pozwala mu uwolnić się od propagandy rządowej swojego kraju. Krasznahorkai ma bardzo krytyczny stosunek do rządów Orbána. Nie zgadza się z jego narracją historyczną, obawia się o stan demokracji na Węgrzech i potępia węgierskie decyzje polityczne w kontekście wojny w Ukrainie. Lata spędzone w podróży i życie poza ojczyzną ukształtowały Krasznahorkaiego jako pisarza w pełni „światowego”, twórcę, który opisuje rzeczywistość z chłodnym dystansem, ale i z ogromną wrażliwością.

Apokaliptyczna rzeczywistość z przebłyskiem nadziei

Obecnie jest uważany za jednego z najważniejszych twórców węgierskich. Jego nazwisko stało się już niemal mityczne. „Epicki pisarz” – napisał Anders Olsson, przewodniczący Komitetu Noblowskiego. Jego zdaniem Krasznahorkai to autor „wpisujący się w środkowoeuropejską tradycję sięgającą od Kafki po Thomasa Bernharda. Cechą charakterystyczną tej twórczości jest absurdalność i groteskowa przesada”. Szwedzka Akademia Nauk uhonorowała pisarza „za fascynującą i wizjonerską twórczość, która w obliczu apokaliptycznego terroru potwierdza moc sztuki”. Jest on autorem powieści, opowiadań, esejów i scenariuszy filmowych. Wiele z jego książek zostało również zekranizowanych. Od wielu lat blisko współpracuje z legendarnym węgierskim reżyserem Bélą Tarrem. Twórcy spotkali się w latach osiemdziesiątych, kiedy Tarr szukał materiału, który oddawałby doświadczenie węgierskiej prowincji w czasach późnego socjalizmu. Proza Krasznahorkaiego, jej powolny rytm i apokaliptyczny nastrój, okazała się idealnym tworzywem filmowym. Ich najgłośniejszym wspólnym dziełem jest monumentalne Szatańskie tango, ponad siedmiogodzinna adaptacja debiutanckiej powieści pisarza, dziś uznawana za klasyk kina slow cinema. W kolejnych latach pracowali razem nad Harmoniami Werckmeistera, Człowiekiem z Londynu oraz Koniem turyńskim. Obu artystów łączy przekonanie, że sztuka musi być prawdziwa i opowiadać o prawdzie. W efekcie stworzyli mroczny i hipnotyczny świat, w którym obraz i słowo wzajemnie się wzmacniają. Dla jednych jest to wielkie, monumentalne kino, dla innych ciągnący się w nieskończoność, pretensjonalny spektakl, wręcz niemożliwy do obejrzenia.

Twórczość literacka Krasznahorkaiego to erupcja długich zdań i świat na granicy rozpadu, który mimo wszystko wciąż trwa – paradoks, który pisarz eksploruje w wielu swoich dziełach. Jego znaki rozpoznawcze? Hipnotyczny rytm narracji, wielokrotnie złożone, poetyckie zdania i postapokaliptyczne wizje. Susan Sontag nie bez powodu określiła autora mianem „współczesnego mistrza apokalipsy”. Czytając jego prozę, mamy wrażenie, że trafiamy do miejsca, w którym normalne życie się kończy, a logika zostaje zawieszona. To charakterystyczne zarówno dla Szatańskiego tanga, jak i Melancholii sprzeciwu.

Dziękujemy!

Szatańskie tango, Laszlo Krasznahorkai, Wydawnictwo Czarne

Jednocześnie świat przedstawiony w utworach pisarza pozostaje zaskakująco realistyczny, zwłaszcza dla czytelnika znającego węgierską codzienność. To miejsca istniejące na mapie, przede wszystkim węgierska prowincja – przestrzeń przygnębiająca, odizolowana i zapomniana przez resztę świata. U Krasznahorkaiego ta pozornie zwyczajna prowincja prędko odsłania swój kafkowski charakter – staje się miejscem, w którym zwykły człowiek traci resztki nadziei. Powracającym tematem jest motyw bezradności. Bohaterowie chcą uciec od przygnębiającej rzeczywistości, lecz instynktownie czują, że nie mają dokąd. Dlatego ważną rolę odgrywa wątek „wyczekiwanego zbawcy”. W utworach noblisty łatwo natknąć się na samozwańczych proroków, którzy bez wysiłku przejmują kontrolę nad całą społecznością. Ludzie poddają im się niemal automatycznie, wierząc, że ktoś w końcu poprowadzi ich ku lepszemu. Zwykle kończy się to katastrofą i właśnie wtedy najwyraźniej widać, jak precyzyjnie Krasznahorkai opisuje mechanizmy władzy, manipulacji i zbiorowej uległości wobec fałszywego autorytetu. Jest jednak w tym świecie miejsce na nadzieję. Narrator konsekwentnie okazuje empatię zwykłemu, szaremu człowiekowi, choć od początku wiadomo, że los tego bohatera jest w gruncie rzeczy przesądzony. Nadzieja kryje się też w pięknym języku utworów, który kontrastuje z ponurością przedstawionych realiów.

A świat trwa” w chaosie

„A świat trwa” nie jest typowym zbiorem opowiadań, lecz mozaiką głosów, które rezonują ze sobą, tworząc pewnego rodzaju labirynt. Niektóre historie są nowe, inne były już wcześniej publikowane. Książka składa się z trzech części, które łączy postać tajemniczego narratora (w oryginalnej, węgierskiej wersji zwanego po prostu „Ő”, czyli „On/Ona/Ono”). W pierwszej części mówi, w drugiej opowiada, a w trzeciej żegna się.

Dziękujemy!
( Sztuka ) ( Rozmowa ) ( Joanna Ruszczyk )

Dziecięca fascynacja zdechłym jeżem. Rozmowa z Mikołajem Sobczakiem

Pierwsza część zbioru to dziewięć tekstów, z których zdecydowanie najdłuższym jest „Tezeusz uniwersalny”, opowiadanie pierwotnie opublikowane w 1993 roku. Pojawia się tutaj anonimowy narrator porwany przez nieznaną grupę, która zmusza go do wygłaszania przemówień. Brzmi absurdalnie? Nie dla Krasznahorkaiego. W tych monologach odbija się cały wachlarz jego obsesji – melancholia, bunt przeciw społecznym normom, rozważania o tym, co znaczy posiadać i co znaczy utracić. Pozostałe osiem tekstów to krótkie formy: mini-eseje, filozoficzne szkice, przemówienia, refleksje, które czyta się w kilka minut, ale które zostają w głowie na długo. Co ciekawe, dwa z nich, „Megy a világ előre” („Świat idzie naprzód”) i „Száz ember összesen” („W sumie sto osób”), można wysłuchać w wykonaniu samego autora na stronie Digitális Irodalmi Akadémia (Cyfrowa Akademia Literacka). W zbiorze przyjmują jednak lekko zmienioną formę. Krasznahorkai przerobił bowiem starsze wersje, dopracował je i ujednolicił stylistycznie, dzięki czemu cała pierwsza część układa się w spójny, a zarazem niepokojący cykl.

Druga część jest najdłuższa. Składa się z jedenastu opowiadań, które z pozoru różnią się scenerią i bohaterami, ale wszystkie prowadzą czytelnika w to samo miejsce, w sam środek egzystencjalnego chaosu. Jego bohaterowie próbują nadążyć, choć coraz częściej zdają sobie sprawę, że to walka z góry przegrana. Weźmy choćby „Nine Dragon Crossing”. Wędrujemy po Szanghaju za kompletnie pijanym tłumaczem symultanicznym, który dociera do ogromnego węzła drogowego znanego jako Nine Dragon Crossing, betonowego potwora, symbolu współczesnej bezsensowności. Stając przed tym upiornym labiryntem, mężczyzna orientuje się, że to wszystko właściwie nie ma sensu.

Z kolei bohaterem opowiadania „Kiedyś na trasie 381.” jest Pedro, wyczerpany robotnik z portugalskiej kopalni marmuru, który rzuca pracę i wyrusza w świat trasą 381. Wydaje się, że ucieczka przyniesie mu wolność, aż trafia do opuszczonego, przepięknego klasztoru. Mogłaby to być scena objawienia, gdyby nie to, że Pedro natychmiast uświadamia sobie jedno: cokolwiek tu znalazł, nie jest dla niego.

Dziękujemy!

László Krasznahorkai, fot. Déri Miklós

Jeszcze więcej rozczarowania kryje „Kropla wody”, w której anonimowy turysta próbuje wyrwać się z Varanasi – brudnego, przepełnionego, dusznego miasta śmierci. Przeraża go myśl, że miliony ludzi tkwią tu w nieludzkich warunkach od setek, a może tysięcy lat. Spotkany na jego drodze filozof opowiada mu o wodzie i jej naturze, ale prawdziwa pointa przychodzi dopiero na końcu. Kiedy bohater próbuje uciec z miasta, nagle dopada go gorzkie olśnienie – rozumie, że Varanasi to nie miejsce, lecz metafora świata. „Uciec z Varanasi? Ale do cholery, Varanasi to przecież cały świat”.

Wszystkie te opowiadania składają się na jeden, niepokojąco spójny obraz świata, który albo pogrąża się w coraz większym nieładzie, albo organizuje się w coraz bardziej absurdalny, duszny system. Bohaterowie, choć świetnie rozumieją absurd rzeczywistości, są całkowicie bezsilni wobec jej mechanizmów. Mogą jedynie obserwować, jak wszystko wymyka im się spod kontroli.

„A świat trwa” to zaproszenie do zanurzenia się w świecie lęków, rozterek, outsiderów i dziwaków, ludzi desperacko szukających jakiegokolwiek szerszego porządku, a przede wszystkim starających się odnaleźć sens w swoim własnym życiu. Nagroda Nobla dla László Krasznahorkaiego sprawiła, że jego twórczość wreszcie trafi do szerszego grona czytelników. Zbiór opowiadań A świat trwa to doskonałe wprowadzenie do tej mrocznej, a zarazem fascynującej literatury. Dla polskich czytelników to okazja, by odkryć autora, który z wyjątkową przenikliwością opisuje rozterki współczesności.

( Mintowe Ciasteczka )

Nasza strona korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
Jeżeli chcesz dowiedzieć się jak to działa, zapraszamy na stronę Polityka Prywatności.